Celebryta narzeka na ceny w Polsce. "Nie wiem, jak wy dajecie radę"

Celebryta narzeka na ceny w Polsce. "Nie wiem, jak wy dajecie radę"

Dodano: 
Krzysztof Gojdź
Krzysztof Gojdź Źródło: PAP / Stach Leszczyński
Krzysztof Gojdź krytykuje ceny w Polsce. Jego zdaniem są takie, jak w USA, choć zarobki są znacznie niższe.

Krzysztof Gojdź, pochodzący z Dębna specjalista medycyny estetycznej, kilka lat temu przeniósł swoją działalność do Stanów Zjednoczonych. Tam rozwinął biznes, otwierając kliniki m.in. w Miami i Los Angeles. W wywiadach dla polskich mediów chętnie podkreśla, że jego klientkami są znane nazwiska, takie jak Lana Del Rey czy Paris Hilton wraz z jej mamą Kathy Hilton. Wspominał również, że w jego okolicy mieszka Nicole Kidman. Kilka lat temu, w rozmowie z Pudelkiem stwierdził, że ma już tyle pieniędzy, że mógłby nie pracować do końca życia. Wahał się również, co do liczby mieszkań posiada, ale uznał, że to "nieistotne".

Krzysztof Gojdź zszokowany cenami w Polsce. "Bardzo drogo jest"

Teraz lekarz celebryta udzielił wywiadu serwisowi Plotek.pl. Poruszył w nim temat kosztów życia w Polsce.

– Bardzo drogo jest. Kiedy jestem raz w Polsce na kilka miesięcy, to jest olbrzymia różnica – stwierdził.

Jak dodał, ceny są podobne do tych w USA, przy czym dysproporcja pomiędzy zarobkami wciąż jest bardzo duża.

– Wynajęcie mieszkania czy właśnie restauracje...To są praktycznie te same ceny, które mamy w Nowym Jorku czy w Los Angeles, ale zarobki są oczywiście inne – stwierdził.

Krzysztof Gojdź zastanawiał się, jak młody człowiek jest sobie w stanie poradzić finansowo w naszym kraju przy tak wysokich cenach.

– Nie wiem, jak wy, młodzi ludzie, dajecie radę, bo zarabiając te kilka tysięcy czy nawet dziesięć tysięcy, jest ciężko w takiej Warszawie się utrzymać – stwierdził. – 15–20 tysięcy złotych to możesz faktycznie godnie żyć. Kiedyś mówiłem, jeszcze rok temu, że dziesięć tysięcy złotych, ale to już nie dziś... Nie wiem, jak młodzież żyje, wynajmując pokój za dwa tysiące złotych, wydając na ciastko i na kawę 100 złotych – mówił, zaznaczając, że można oczywiście szukać tańszych opcji, ale to nie rozwiązuje problemu.

– Jeżeli wydasz 150 złotych na jedzenie razy trzydzieści, to nagle poszła ci cała pensja... – podsumował.

Czytaj też:
Dziennikarka ujawniła swoje zarobki w TVP. "Byli lepsi ode mnie"
Czytaj też:
"Nie wykorzystamy tego dla siebie". Inicjatorzy zbiórki odrzucają propozycje

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: plotek.pl