Na HBO Max w Polsce pojawił się nowy serial "Proud", w którym poruszone zostały wątki LGBT. Premiera produkcji odbyła się 12 czerwca. To historia młodego geja, granego przez Ignacego Lissa. Bohater po śmierci siostry staje przed decyzją o zaopiekowaniu się jej córką. W sąsiadkę głównego bohatera wcieliła się Maja Ostaszewska. Aktorka i aktywistka w rozmowie z mediami wypowiedziała się na temat adopcji dzieci przez homoseksualistów.
– Zdecydowanie jestem za pełnią praw i nie rozumiem, dlaczego mojej rodzinie, która – można by rzec – jest tradycyjną rodziną, gdzie razem z moim partnerem wychowujemy dwójkę dzieci, miałoby zagrażać to, że pary nieheteronormatywne mają również prawa do zawierania związków małżeńskich czy adopcji dzieci – powiedziała. – Bardzo dużo sytuacji tragicznych, przemocowych odbywa się w rodzinach tradycyjnych i powinniśmy nie budować sztucznych demonów, tylko polepszać cały czas ten system reagowania, kiedy mamy sygnały, że dziecku dzieje się krzywda, bo ta krzywda może się zdarzyć w każdym domu, i hetero i nieheteronormatywnym – podkreśliła.
Wypowiedź aktorki odbiła się szerokim echem w przestrzeni publicznej.
Barbara Kurdej-Szatan za adopcją dzieci przez homoseksualistów
O zabranie głosu w tej budzącej silne emocje sprawie Plejada poprosiła inną celebrytkę – Barbarę Kurdej-Szatan. Również ona wyraziła wsparcie dla homseksualistów, którzy chcieliby wspólnie wychowywać dzieci.
– Mam mnóstwo przyjaciół, którzy są homoseksualni. Kocham ich, uwielbiam. Wiem, jak dobrymi są ludźmi. Jeżeli para jednopłciowa mogłaby dać wspaniały dom jakiemuś dziecku, które jest na przykład przeżyło traumy, jest zabrane właśnie od patologicznych rodzin, to uważam, że to jest zdecydowanie dla nich lepsza droga niż patologia i brak miłości – podkreśliła celebrytka.
Czytaj też:
Znana aktorka grzmi ws. adopcji dzieci. "Jestem za pełnią praw"Czytaj też:
Skąd nagłe przyspieszenie ws. "małżeństw" LGBT? "Tusk potrzebował przykryć blamaż"
