Monika Richardson w grudniu 2023 roku z entuzjazmem przyjęła zmianę na polskiej scenie politycznej. Dziennikarka nie ustawała w atakowaniu rządów PiS, odkąd została zwolniona z TVP po 25 latach pracy. Jeszcze przed rewolucją w mediach publicznych, celebrytka pisała o potrzebie ich "deratyzacji", mając na myśli pracujących tam dziennikarzy. Już kilka miesięcy później otwarcie krytykowała Telewizję Polską pod nowymi rządami.
Monika Richardson ujawnia, ile zarabiała w TVP. "Byli
Monika Richardson w TVP pracowała od lat 90. prowadząc wiele programów, w tym popularny show "Europa da się lubić". W 2011 r. rozstała się z TVP i przeszła do kanału TTV. Po dwóch latach wróciła do telewizji publicznej i do 2019 r. współprowadziła "Pytanie na śniadanie", a także reaktywowaną przez TVP2 "Europę da się lubić". Razem z Michałem Olszańskim, w maju 2019 r., poprowadziła słynny wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Jesienią została odsunięta od programu i zniknęła z mediów publicznych.
W jednym z ostatnich wywiadów Monika Richardson odniosła się do okresu swojej największej rozpoznawalności, kiedy była związana z TVP i brała udział w programie "Taniec z gwiazdami". Opowiedziała o swoich dochodach oraz zasadach współpracy z publicznym nadawcą, podkreślając, że, pod względem finansowym, był to dla niej wyjątkowo korzystny etap w życiu.
– Ja zarabiałam w pewnym momencie bardzo dobrze i powiem wam, że to była tak zwana dwururka [gwarantowana pensja niezależnie od liczby zleceń – przyp. red.] – wyznała w podcaście "Mój świat". – Kontrakt gwiazdorski to znaczy, czy się stoi, czy się leży 40 tysięcy się należy – wyjaśniła.
Była gwiazda Telewizji Polskiej zaznaczyła przy tym, że nie znajdowała się wśród najlepiej opłacanych prezenterów stacji. – Byli jednak lepsi ode mnie, bo niektórzy zarabiali w TVP 80 i 100 tysięcy złotych, żeby była jasność – podkreśliła.
