"Nie wykorzystamy tego dla siebie". Inicjatorzy zbiórki odrzucają propozycje

"Nie wykorzystamy tego dla siebie". Inicjatorzy zbiórki odrzucają propozycje

Dodano: 
Youtuber Łatwogang i raper Bedoes zapoczątkowali gigantyczną zbiórkę na YouTube
Youtuber Łatwogang i raper Bedoes zapoczątkowali gigantyczną zbiórkę na YouTube Źródło: YouTube / Łatogang
Bedoes i Łatwogang wydali wspólne oświadczenie. Zareagowali na propozycje związane ze wzrostem ich popularności.

Youtuber Piotr "Łatwogang" Garkowski od 17 do 26 kwietnia prowadził transmisję na żywo, podczas której zbierał fundusze dla Fundacji Cancer Fighters, na leczenie dzieci chorych onkologicznie. Charytatywny stream organizowany przez 23-latka przyciągnął ogromną uwagę. W poniedziałek przed południem kwota zebrana w ramach zbiórki wyniosła ponad 257 mln złotych. Oprócz zbiórki, odbędzie się licytacja przedmiotów i "usług" oferowanych przez tłumy celebrytów, którzy włączyli się do akcji.

Bedoes i Łatwogang wydali oświadczenie. "Nie przyjmujemy gratulacji ani podziękowań"

W poniedziałek wspólne oświadczenie wydało dwóch inicjatorów akcji, raper Bedoes 2115 i youtuber Łatwogang. Podkreślili w nim, że nie mają zamiaru zarabiać na tym, że dzięki zbiórce wzrosła ich popularność. Zaznaczyli, że będą odmawiać współprac, które się z tym wiążą.

"Cześć. Piszemy do Was, Kochani, ponieważ jest kilka ważnych spraw, do których chcielibyśmy się odnieść. W pierwszej kolejności – dziękujemy za wszystko, co zrobiliście. Nie przyjmujemy gratulacji ani podziękowań. To jest wspólne dzieło nas wszystkich i to my gratulujemy Wam tego, co zrobiliście dla dzieciaków i jak poruszyliście cały kraj. Współprace, które przyjęliśmy przed streamem przekładamy na jak najdalsze możliwe okresy, tym samym zaznaczając, że nie przyjmujemy żadnych nowych, które wpływają ze względu na wzrost naszej popularności, oprócz firm, które wczoraj wpłaciły sumy gwarantujące im darmowy nasz udział w ich reklamach. Nie wykorzystamy w żaden sposób tego dla siebie – nigdy" – podkreślili.

"Jeżeli chodzi o wywiady, telewizję, media – nasz komentarz jest absolutnie zbędny. Przez te 9 dni powiedzieliśmy wystarczająco. Media, którym zależy, prosimy o nagłaśnianie zbiórki i świadomości o tym, że RAK TO NIE WYROK. Bo tylko na tym nam zależy. Nie przyjmujemy również żadnych orderów za zasługi, zamiast tego prosimy o przyznawanie ich pielęgniarzom, pielęgniarkom, lekarzom i lekarkom którzy muszą walczyć codziennie i apelujemy o uczynienie 26. Kwietnia dniem walki z rakiem" – dodali.

"Na koniec – mamy swoje działania takie jak koncerty i aktywność w Internecie, do których będziemy musieli wrócić, ale najpierw siadamy razem z fundacją, żeby dopilnować tego, żeby każda złotówka została rozdysponowana zgodnie z przeznaczeniem i tworzenie płyty z podopiecznymi fundacji, z której cały zysk pójdzie na zbiórkę. Nie obraźcie się za brak naszej obecności w mediach, tu po prostu nie chodzi o nas – chodzi o dzieci i wszystkich, którzy nie mają wyboru i muszą walczyć z tym kurestwem i to im dawajmy siłę codziennie, im dajmy głos, ich zaproście do programu. Zmieńmy sposób myślenia o raku na zawsze. To nie wyrok – wygramy z nim i zwalczymy go. Zawsze z podniesioną głową. Możemy zmienić świat i to zrobimy. Każdy z nas to Cancer Fighter. Wysyłamy mnóstwo siły – Borys i Piotrek" – czytamy.

facebookCzytaj też:
"Sku*****nu je**ny". Wiązanka przekleństw na żywo w TVN24
Czytaj też:
Stanowski uderza w rządzących. "TVP istnieje, dostaje 250 mln"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl