Doda, a właściwie Dorota Rabczewska słynie z tego, że jest bardzo związana ze swoimi rodzicami. Piosenkarka wprost ostrzega w wywiadach, że puszczają jej nerwy, gdy ktoś niepochlebnie wypowiada się o jej bliskich. Najlepszym dowodem na to jest jej wieloletni konflikt z Agnieszką Woźniak-Starak, która w programie "Na językach" omawiała prywatne sprawy ojca Dody, Pawła Rabczewskiego. Dziennikarka oskarżyła później piosenkarkę o naruszenie nietykalności cielesnej podczas gali Niegrzeczni 2014, gdzie miało między nimi dojść do bójki w toalecie. Z kolei wokalistka twierdziła, że prezenterka, swoimi komentarzami, wywołała u jej mamy chorobę nowotworową.
Koniec wielkiej kłótni Dody z Woźniak-Starak?
W ostatnim czasie Doda stara się pomagać zwierzętom, które mieszkają w polskich schroniskach. Jej działania przyczyniły się m.in. do zamknięcia schroniska "Happy Dog" w Sobolewie i zwrócenia uwagi opinii publicznej na potrzebę lepszej kontroli tego typu obiektów. Piosenkarka od miesięcy prowadzi akcję pomocową. Teraz poinformowała w mediach społecznościowych, że z powodu choroby musi na jakiś czas wycofać się z aktywności. Dokonała też podsumowania dotychczasowych działań.
"Przez półtora miesiąca udało się na doraźną pomoc dla bezdomnych zwierząt przeznaczyć grubo ponad 1.000.000 zł! Milion. Samych bud do wszystkich schronisk i fundacji, które bały się zimy, wysłałam 650 sztuk z transportem za 650 tys. zł. 40 ton karmy i 270 tys. na kastrację. Ale to nic nie zmienia, problem nadal istnieje! Biznes na zwierzętach nadal się kręci! Musimy działać do czasu wejścia w życie ustawy, ale takiej, która będzie działać w interesie zwierząt, nie ludzi" – napisała.
"PS. Dziękuję Agnieszce za podpisanie petycji oraz publiczne zachęcanie do tego" – zaznaczyła, wskazując swoją wieloletnią rywalkę.
Woźniak-Starak również nie szczędziła ciepłych słów Dodzie. W rozmowie z Pudelkiem odniosła się do zarzutów stawianych piosenkarce, że poprzez działalność społeczną próbuje ocieplać swój wizerunek. – Nawet jeżeli tak, to jeśli wyjdzie z tego coś dobrego, to super. Ja cały czas to powtarzam. Podpisałam się pod petycją Dody. Niech robi. Chyba mniej interesują mnie pobudki w tym wszystkim. Interesuje mnie efekt i jeżeli efektem ma być poprawa losu zwierząt, ich dobrostanu, ich życia, to, że systemowo się coś zmieni, że będzie większa kontrola nad schroniskami, że wszystko będzie sprawnie działało, to super — mówiła.
Czytaj też:
"Wstyd dla państwa". Sąd zdecydował ws. znanych dziennikarzyCzytaj też:
"Jak Krupa za dużo się napije". Modelka tłumaczy się ze zdjęć z politykiem PiS
