Znany z udziału w programie "Top Model" Michał G. później rozwijał działalność w internecie jako influencer. W 2023 roku Sylwester Wardęga informował w mediach społecznościowych, że mężczyzna został objęty zarzutem z art. 198 Kodeksu karnego, który dotyczy doprowadzenia innej osoby do czynności seksualnej w sytuacji jej bezradności lub braku świadomości. Niedawno Wardęga przekazał, że w sprawie zapadło nieprawomocne orzeczenie sądu. Do tych informacji Michał G. odniósł się w publikacji na InstaStories.
Uczestnik "Top model" skazany za poważne przestępstwo. Wydał oświadczenie
"Michał G., influencer znany z programu TVN został uznany za winnego i skazany na karę jednego roku pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 198 kk. Według wyroku kara pozbawienia wolności zostaje zawieszona na okres próby 3 lat. Dodatkowo kara 22 400 zł grzywny (250 stawek dziennych po 80 zł) oraz… 2 412 zł dla pokrzywdzonej tytułem zwrotu kosztów i 20 000 nawiązki. Wyrok jest nieprawomocny. O przestępstwie powiadomiła służby była partnerka Michała tj. Marta Rytel. Przeglądając konta społecznościowe partnera odkryła ona, że Michał nagrał film z całego zajścia i przesłał go do kolegi. Michał G. założył byłej dziewczynie sprawę o pomówienie, którą w pierwszej instancji również przegrał" – czytamy we wpisie Sylwestra Wardęgi opublikowanym 20 maja na X.
21 maja Michał G. opublikował oświadczenie, w którym odniósł się do wpisu Sylwestra Wardęgi. "Nigdy nie kryłem, że wobec mojej osoby toczyło się postępowanie karne. Nigdy jednak nie komentowałem ani przebiegu procesu, ani zachowania poszczególnych osób biorących w nim udział, ponieważ zabraniały mi tego przepisy prawa, a przede wszystkim nakazywał mi to szacunek wobec stron procesu" – przekazał. "Reagowałem jedynie na oczywiste kłamstwa rozpowszechniane przez osoby trzecie, czego efektem były sprawy sądowe, w których walczyłem o swoje dobre imię" – dodał.
"29 kwietnia (nie wczoraj) zapadł wyrok, który jest dla mnie niekorzystny. Jednocześnie jest to wyrok nieprawomocny i przysługuje mi od niego apelacja. Mój obrońca złożył ją w moim imieniu w ustawowym terminie" – czytamy w dalszej części oświadczenia.
Influencer zapowiedział również, że odmawia komentarza do sprawy do czasu rozstrzygnięcia apelacji.
Czytaj też:
"Król Karol III zmarł". Brytyjskie radio przeprasza za "błąd techniczny"Czytaj też:
Ujawniła kulisy pracy ze znanym dziennikarzem. "To jest dla niego świętość"
