Aktorka Maja Ostaszewska znana z obrony wszelkiej zwierzyny – dzików, wiewiórek, psów, kotów, chomików i kanarków – wystąpiła w reklamie jednej ze znanych firm, produkującej galanterię ze skóry naturalnej. Chociaż ona sama nie pozuje w kampanii z produktami naturalnymi, to nie zmienia to faktu, że to spore odstępstwo od głoszonej przez gwiazdę ekoideologii. Po tym, jak przez Internet przelała się fala krytyki, Ostaszewska postanowiła odnieść się do sprawy. W nagranym oświadczeniu aktorka przypomniała, że od lat dokłada wszelkich starań, by zwierzętom żyło się lepiej. Dodatkowo sama od lat nie je mięsa. – Od bardzo wielu lat walczę o zakaz trzymania psów na łańcuchach w Polsce. Wspieram wszystkie kampanie, które mają doprowadzić do ograniczenia bezdomności zwierząt, czyli powszechne czipowanie, sterylizacja [...]. Walczyłam o zakaz hodowli zwierząt na futra w Polsce. Z sukcesem. Bardzo się z tego cieszymy – tłumaczy się. Jednocześnie podkreśla, że nigdy nie starała się udawać osoby „nieskazitelnie” ekologicznej.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
