"Jak Krupa za dużo się napije". Modelka tłumaczy się ze zdjęć z politykiem PiS

"Jak Krupa za dużo się napije". Modelka tłumaczy się ze zdjęć z politykiem PiS

Dodano: 
Modelka Joanna Krupa
Modelka Joanna Krupa Źródło: PAP / Rafał Guz
Joanna Krupa wyjaśniła, co łączy ją z europosłem PiS Dominikiem Tarczyńskim. Pokazała wulgarny komentarz.

Od jakiegoś czasu w mediach pojawiają się spekulacje na temat relacji europosła PiS Dominika Tarczyńskiego z modelką i celebrytką Joanną Krupą. Wszystko za sprawą zdjęć ze wspólnej kolacji, podczas które było widać, że nie są sobie obcy. W sieci pojawiły się doniesienia, że na profilu polityka na Instagramie opublikowana została fotografia z Krupą, która jednak została wkrótce usunięta.

Teraz gwiazda "Top Model" odniosła się do medialnej wrzawy w swoich mediach społecznościowych. Joanna Krupa dodała nagranie na Istagramie, w którym wszystko wyjaśnia.

Krupa wyznaje: Tarczyński nie jest moim facetem

Do zabrania głosu na ten temat celebrytkę skłonił wulgarny komentarz internauty. "Masz naje**ne w tym pustym łbie klempo zajmij się zj**em tarczyńskim ale on pusty w ryj tak jak ty. Wyznalazku śmierdzisz, kozą [pisownia oryginalna]" – przeczytała w wiadomości.

– Dla mnie takie komentarze to naprawdę jest po pierwsze cyberbullying. Tacy ludzie powinni siedzieć w szpitalu dla ludzi chorych psychicznie, bo jak ktoś takie słowa może napisać komuś, mieć taką nienawiść do kogoś, to dla mnie to naprawdę trzeba tę osobę sprawdzić – oceniła.

Po tym wstępie zdradziła, jak powstały zdjęcia, które paparazzi zrobili jej z politykiem PiS.

– Nigdy nie miałam żadnych relacji romantycznych z Dominikiem Tarczyńskim. Wtedy, co paparazzi nas złapali na imprezie, byłam w grupie ludzi. Tańczyliśmy, śmieliśmy się, piliśmy. Wiesz, jak Krupa troszkę za dużo napije się, to jest miła dla każdego. Przytulałam Dawida Wolińskiego, też mój adwokat, Michał tam był, Justynka, Filip. To była grupa fajnych ludzi, z którymi się bawiliśmy bardzo fajnie. No i paparazzi widocznie zobaczyli moje InstaStories, przyjechali, zobaczyli, jak ja tam już zmęczona, gotowa jechać do domu, z głową na jego ramieniu i nagle: "O mój Boże, o mój Boże, Aśka jest z Tarczyńskim!" – opowiadała.

– Nie jestem, nie byłam i nie ma takich planów. Dominik jest osobą, która poznałam, widziałam trzy razy na żywo w życiu. Szanuję każdego człowieka. Moją motywacją, żeby się z nim spotkać, być z nim jako znajoma, to właśnie ochrona zwierząt, walczenie o zwierzęta. Ja w ogóle tak naprawdę nie mówię na temat polityki w mediach, ani do Was. I czy to jest po tej, czy po tej stronie? Dla mnie to jest najważniejsze, kto pomaga zwierzątkom. Jak ja bym była z politykiem, to bym go wzięła za wiecie co i by pierwsza sprawa była: walka o zwierzęta, o prawa, żeby wszystko było super dla zwierząt. Potwierdzam, jestem single, nie ma nikogo w moim życiu, Dominik Tarczyński nie jest moim facetem – podsumowała stanowczo.

Czytaj też:
Nie żyje znany aktor. Był gwiazdą kultowych seriali
Czytaj też:
"Doprowadziło ją to do szału". Prokuratura zdecydowała ws. dziennikarki TVP

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl