Znany polski muzyk oskarżony o pedofilię. Wiadomo, kiedy stanie przed sądem

Znany polski muzyk oskarżony o pedofilię. Wiadomo, kiedy stanie przed sądem

Dodano: 15
Kompozytor jazzowy Krzysztof S.
Kompozytor jazzowy Krzysztof S. Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Krzysztof S., muzyk znany z programu dla dzieci "Tęczowy Music Box", stanie przed sądem. Odpowie za pedofilię.

Oskarżony o seksualne wykorzystanie osoby poniżej 15. roku życia Krzysztof S. to znany pianista i kompozytor jazzowy, który w latach 90. prowadził fundację "Tęcza" dla dzieci muzycznie uzdolnionych. Był także współautorem programu "Tęczowy music box".

Znany muzyk miał gwałcić dzieci. Większość zgłoszeń się przedawniła

W 2019 roku wątek gwiazdora nagłośnił Mariusz Zielke. Dziennikarz śledczy twierdził w mediach społecznościowych, że muzyk miał wielokrotnie molestować oraz gwałcić dzieci występujące w programie. Sprawą zajęła się także reporterka "Dużego Formatu" Iza Michalewicz.

"On miał 61 lat, my po 12. (...) Kazał zsunąć spodnie i położyć się na kocach. Całował moje piersi, usta, masturbował. Raz wszedł we mnie. Przez wiele lat czułam się winna. I z poczucia winy nie powiedziałam nikomu" – mówiła w rozmowie z dziennikarką jedna z ofiar.

Pod koniec czerwca tego roku na platformie YouTube opublikowany został reportaż pt. "Bagno" autorstwa Zielke. Po emisji filmu, prokuratura ustaliła, że jeden z kilku czynów zarzucanych muzykowi nie uległ przedawnieniu. Pozostałe zawiadomienia w tej sprawie, zgłoszone w 2018 roku, nie mogły zostać wzięte pod uwagę ze względu na upływ czasu, co potwierdził również sąd.

Krzysztof S. odpowie przed sądem za pedofilię. Wyznaczono datę rozprawy

Akt oskarżenia przeciwko Krzysztofowi S. został skierowany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie do sądu w lipcu tego roku. Jak wynikało z wyjaśnień śledczych, "zarzut dotyczy zdarzenia z 2017 roku mającego miejsce w Puławach podczas warsztatów jazzowych organizowanych dla dzieci i młodzieży przez stowarzyszenie, którego prezesem wówczas był oskarżony Krzysztof S."

Podejrzany nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, nie złożył też żadnych wyjaśnień. Jego sprawą zajmie się Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe.Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, pierwsza rozprawa odbędzie się 30 stycznia 2024 roku. Za zarzucany czyn grozi mu od 2 do 12 lat więzienia.

Czytaj też:
Stanowski ściągnie do nowego projektu ekipę z Kanału Sportowego?
Czytaj też:
Reżyser odsunięty od "Sylwestra Marzeń z Dwójką". To on wszedł w konflikt z Dodą

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl / se.pl, pap