"Jest mi wstyd, że jestem za aborcją". Piosenkarka jest wstrząśnięta

"Jest mi wstyd, że jestem za aborcją". Piosenkarka jest wstrząśnięta

Dodano: 
Piosenkarka Dorota Rabczewska "Doda"
Piosenkarka Dorota Rabczewska "Doda" Źródło: PAP / Marcin Obara
Doda nie kryła oburzenia ws. selektywnej aborcji jednego ze zdrowych bliźniąt. "Eugenika" – stwierdziła.

Działaczka organizacji zajmującej się wspieraniem dostępu do aborcji poinformowała w mediach społecznościowych, że Aborcyjny Dream Team pomógł w przeprowadzeniu tzw. selektywnej aborcji bliźniaczej. Zabieg ten polega na przerwaniu życia jednego z płodów przy jednoczesnym zachowaniu drugiego. Według przekazanych informacji procedura została wykonana bez wskazań medycznych. – Ta osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna – mówiła Justyna Wydrzyńska z proaborcyjnych organizacji Aborcyjny Dream Team i Aborcji Bez Granic.

Sprawa wywołała falę krytyki i oburzenia, również wśród zwolenników aborcji na życzenie.

Doda w szoku po aborcji jednego z bliźniąt. "To jest logiczny koniec drogi"

Głos w sprawie zabrała piosenkarka Dorota "Doda" Rabczewska.

"Czasem jest mi wstyd, że jestem za aborcją..." – zaczęła swój wpis artystka.

"Aborcyjny Dream Team pomógł zabić jedno z bliźniąt, bo para nie planowała dwójki. Nawet aborcjoniści mają mieszane uczucia! Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu poinformowała na Instagramie, że pomogła parze uzyskać dostęp do selektywnej aborcji ciąży bliźniaczej. Powód? Para nie planowała dwójki dzieci. Żadnych wskazań medycznych – żadnych wad płodu, żadnego zagrożenia dla zdrowia matki. Chłodna praktyka eugeniczna. Procedura polega na podaniu zastrzyku z chlorku potasu w serce jednego z płodów. Drugie dziecko pozostaje w łonie matki. Nawet sama czeska klinika, do której jeżdżą Polski na aborcję, odmówiła rozmowy o takim zabiegu. "W Czechach nie wykonuje się redukcji ciąży mnogiej, jeśli nie ma wad" – powiedziała lekarz ginekolożka na czacie kliniki. Wskazała Holandię jako jedyne realne miejsce w Europie" – streściła sytuację.

Aborcja od dawna była przedstawiana jako trudna decyzja wynikająca z dramatycznych okoliczności gwałtu, choroby, zagrożenia życia. Aborcyjny Deam Team otwarcie i z dumą ogłasza, że pomógł w zabiegu, którego jedynym powodem było to, że para nie chciała, by ich dziecko miało rodzeństwo. To jest logiczny koniec drogi, którą zaczyna się od "prawa do wybory". Gdy wybór staje się absolutny – można wybrać, które z dzieci przeżyje. Na podstawie płci. Kolejności. Wygody. To ma swoją historyczną nazwę: eugenika" – dodała we wpisie.

Czytaj też:
Łatwogang znowu zebrał miliony. "Wszyscy razem to zrobiliśmy"
Czytaj też:
Burza po kabaretach w Polsacie. "Smutne", "Nie zapraszajcie go już"

Opracowała: Małgorzata Puzyr