Ciemne chmury nad preselekcjami do Eurowizji. "Odmawiają TVP"

Ciemne chmury nad preselekcjami do Eurowizji. "Odmawiają TVP"

Dodano: 
Logo TVP na siedzibie stacji przy ul. Woronicza w Warszawie
Logo TVP na siedzibie stacji przy ul. Woronicza w Warszawie Źródło: PAP / Paweł Supernak
W TVP martwią się, że w polskich preselekcjach do Eurowizji nie wystąpi żadna duża gwiazda. Stacja proponowała "dzikie karty", ale spotkała się z odmową.

Telewizja Polska przedstawiła uczestników zakwalifikowanych do finału krajowych kwalifikacji. Na liście finalistów znalazło się ośmioro artystów. To spośród nich widzowie, w głosowaniu SMS-owym, wybiorą reprezentanta na tegoroczny konkurs. Oto lista wyłonionych w krajowych preselekcjach do Eurowizji:

Alicja – "Pray"
Anastazja – "Wild Child"
Basia Giewont – "Zimna woda"
Jeremi Sikorski – "Cienie przeszłości"
Karolina Szczurowska – "Nie bój się"
Ola Antoniak – "Don’t You Try"
Piotr Pręgowski – "Parawany tango"
Stasiek Kukulski – "This too shall pass"

Część jurorów przyznała, że poziom nadesłanych zgłoszeń był niski. "Mój komentarz: gdybym miał z tegorocznych zgłoszeń wybrać tylko takich artystów i takie propozycje, co do których nie miałem wielu wątpliwości, to lista byłaby krótka – może 3-4 piosenki, co świadczy o tym, że – poza kilkoma wyjątkami – poziom zgłoszeń był równy, ale nie za wysoki… szkoda!" – napisał jeden z jurorów, Michał Hanczak.

Telewizja Polska postanowiła, że występy finalistów preselekcji zostaną nagrane wcześniej w studiu, co oznacza, że zapowiadany koncert nie dojdzie do skutku. To wywołało krytykę uczestników. – Chciałam, żeby ten koncert był na żywo. (...) Tym razem nasze wykonanie zostanie nagrane. Liczę, że będzie to transparentne. Nie ukrywam, że sama się tego boję, ponieważ nie będę miała kontroli nad tym, czy na pewno wszyscy jesteśmy równo traktowani – powiedziała Basia Giewont w rozmowie z Plejadą.

Szukają ratunku dla preselekcji

Jednak to nie koniec problemów. Według ustaleń Pudelka, z powodu braku w stawce gwiazdy, która mogłaby "pociągnąć" polskie preselekcje i przyciągnąć widzów przed telewizory, rozważano przyznanie dwóch dzikich kart. "W gronie potencjalnych kandydatów wymieniano Michała Szpaka i Marcina Maciejczaka. Zarówno za Michałem, jak i Marcinem stoi ogromna rzesza wiernych fanów, a przy tym są to nazwiska, które świetnie nadają się do promocji całego wydarzenia. Na korytarzach mówi się, że TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę bo wiedzą, że uratują im preselekcje" – twierdzi źródło.

Okazuje się, że obaj wokaliście nie przyjęli oferty TVP, w związku z czym rozpoczęły się pilne poszukiwania kolejnych gwiazd. "Przez pewien czas przewijało się nazwisko Roksany Węgiel, jednak Kevin Mglej w rozmowie z Pudelkiem zapewnił, że nic mu na ten temat nie wiadomo" – czytamy.

Jednocześnie w Telewizji martwią się ogromną popularnością utworu Piotra Pręgowskiego pt. "Parawany tango". – Nie jest tajemnicą, że z obecnej stawki największą faworytką jest Alicja Szemplińska. Dodatkowo współpracuje ona z osobami, które mają już doświadczenie z Eurowizją. Natomiast wizja wysłania do Wiednia Pręgowskiego budzi pewne wątpliwości – przekonuje informator.

Czytaj też:
Kto będzie reprezentował Polskę na Eurowizji? Juror szczerze: Poziom nie za wysoki

Źródło: Plejada/Pudelek