Kanał Zero ujawnia kulisy DIOZ. Szokujące ustalenia

Kanał Zero ujawnia kulisy DIOZ. Szokujące ustalenia

Dodano: 
Konrad Krasuski w Kanale Zero
Konrad Krasuski w Kanale Zero Źródło: YouTube / Kanał Zero
Śledztwo Kanału Zero w sprawie DIOZ. Zarzuty dotyczą m.in. zbiórek i odbierania zwierząt. Sprawa trafiła do prokuratury.

Zespół redakcyjny Kanału Zero przyjrzał się działalności Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ). Z opublikowanego śledztwa dziennikarskiego wynika, że organizacja może funkcjonować jako "biznes oparty na cierpieniu zwierząt oraz dramatach ich opiekunów i pracowników". Informacje o możliwych nieprawidłowościach zostały przekazane do prokuratury.

Szokujące kulisy działania DIOZ. Kanał Zero przeprowadził śledztwo

Autorzy materiału, który 10 marca ukazał się w Kanale Zero na YouTube i na portalu Zero.pl, twierdzą, że zdobyli dowody wskazujące m.in. na bezprawne odbieranie zwierząt właścicielom, prowadzenie wprowadzających w błąd zbiórek oraz wywieranie presji w internecie na osoby ujawniające nieprawidłowości. Jednocześnie – jak podkreślono – przedstawiciele organizacji pojawiają się w otoczeniu celebrytów i polityków. W nagraniu pojawiają się wypowiedzi byłych wolontariuszy, właścicieli odebranych zwierząt oraz przedstawicieli instytucji publicznych, w tym prokuratury.

Według Kanału Zero, wokół DIOZ powstała sieć podmiotów powiązanych finansowo, takich jak Fundacja DIOZ kierowana przez Eryka Złotego czy spółka Instytut Ochrony Zwierząt. Samo stowarzyszenie, którym kierują Konrad Kuźmiński i Krystyna Pietruszka, mimo komunikatów o trudnej sytuacji finansowej ma generować znaczące zyski. Z ustaleń redakcji wynika, że w 2024 roku zysk netto stowarzyszenia wyniósł ok. 2,6 mln zł. Rok wcześniej było to ponad 9 mln zł.

Kontrowersje mają dotyczyć również kwestii składek na ubezpieczenia społeczne. W ubiegłym roku centrala ZUS potwierdziła, że DIOZ nie opłaca należnych składek za osoby zgłoszone do ubezpieczenia.

W materiale poruszono także temat zbiórek internetowych, które stanowią jedno z głównych źródeł finansowania organizacji. Zdaniem autorów śledztwa przy niektórych z nich mogło dochodzić do poważnych nieprawidłowości.

Oszukują ludzi? Fałszywe schorzenia i zdjęcia z internetu

Redakcja twierdzi, że stan zdrowia części zwierząt przedstawiano w sposób odbiegający od rzeczywistości, a to samo zdjęcie rentgenowskie miało być wykorzystywane jako dowód choroby u kilku różnych podopiecznych. Wskazano również, że niektóre fotografie pochodziły z internetu, m.in. ze Stanów Zjednoczonych. Według ustaleń Kanału Zero zbiórki bywały prowadzone także po śmierci zwierząt, których dotyczyły. Organizacja miała również zbierać środki na pomoc klinice weterynaryjnej w Ukrainie, jednak – jak podkreślają dziennikarze – nie wiadomo, co stało się z zebranymi pieniędzmi.

Redakcja sprawdziła również doniesienia dotyczące rzekomych przypadków odbierania psów ich właścicielom. Dziennikarze dotarli do osób, które twierdzą, że ich zwierzęta były bezprawnie przetrzymywane. Po analizie dokumentacji medycznej części psów redakcja uznała, że niektóre z nich były chore, lecz pozostawały pod opieką weterynaryjną, a mimo to ich historie w mediach społecznościowych przedstawiano jako przypadki znęcania się ze strony właścicieli.

W trakcie pracy nad materiałem dziennikarze rozmawiali również z byłymi wolontariuszami organizacji. Część z nich miała potwierdzić schemat działania opisany w śledztwie, twierdząc, że zwierzęta bywają traktowane "jako narzędzie do osiągania celów finansowych".

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl / Kanał Zero