Monika Richardson w TVP pracowała od lat 90. prowadząc wiele programów, w tym popularny show "Europa da się lubić". W 2011 r. rozstała się z TVP i przeszła do kanału TTV. Po dwóch latach wróciła do telewizji publicznej i do 2019 r. współprowadziła "Pytanie na śniadanie", a także reaktywowaną przez TVP2 "Europę da się lubić". Razem z Michałem Olszańskim, w maju 2019 r., poprowadziła słynny wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Jesienią została odsunięta od programu i zniknęła z mediów publicznych.
Obecnie Richardson określa siebie jako "drobna przedsiębiorczyni, celebrytka i influencerka". Prowadzi na YouTube kanał "Monika Richardson zaprasza", gdzie prowadzi rozmowy z gośćmi. U Richardson byli m.in. Maciej Orłoś, Katarzyna Bonda i Prof. Jan Hartman.
Monika Richardson prosi o wsparcie finansowe
Wywiady znanej dziennikarki po kilku dniach osiągają zaledwie kilkaset wyświetleń. W związku z tym Monika Richardson zdecydowała się poprosić swoich fanów o wsparcie finansowe, zakładając profil na platformie Patronite.
"Dziękuję za wszystkie wasze komentarze, subskrypcje oraz wsparcie finansowe. To wy współtworzycie ten kanał i jestem wam za to bardzo wdzięczna!" – czytamy na stronie.
W jednym z ostatnich wywiadów Monika Richardson odniosła się do okresu swojej największej rozpoznawalności i dużych zarobków. – Ja zarabiałam w pewnym momencie bardzo dobrze i powiem wam, że to była tak zwana dwururka [gwarantowana pensja niezależnie od liczby zleceń – przyp. red.] – wyznała w podcaście "Mój świat". – Kontrakt gwiazdorski to znaczy, czy się stoi, czy się leży 40 tysięcy się należy – wyjaśniła.
Była gwiazda Telewizji Polskiej zaznaczyła przy tym, że nie znajdowała się wśród najlepiej opłacanych prezenterów stacji. – Byli jednak lepsi ode mnie, bo niektórzy zarabiali w TVP 80 i 100 tysięcy złotych, żeby była jasność – podkreśliła.
Nie chcieli dziennikarki w TVP. "Jestem za głupia czy za stara?"
Choć prezenterka ogłosiła jakiś czas temu, że jej przygoda z telewizją definitywnie dobiegła końca, najwidoczniej zmieniła zdanie. Szansą na powrót do TV miał być udział w nowym programie TVP "Omnibus – szybcy i mądrzy". W show znane osoby rywalizują ze sobą, odpowiadając na pytania. Jednak jak relacjonuje Monika Richardson, jej zgłoszenie nie zostało przyjęte przez producentów programu. "Wiadomość z ostatniej chwili: nie zakwalifikowałam się do teleturnieju "Omnibus. Szybcy i mądrzy" w TVP. Zadzwoniło do mnie słodkie dziecko od producenta Rochstar z tą smutną wiadomością. Ale powiedziała, że zapiszę sobie mój numer...! Jak myślicie: jestem za głupia czy za stara?" – pytała gorzko swoich obserwatorów.
Czytaj też:
Znana aktorka grzmi ws. adopcji dzieci. "Jestem za pełnią praw"Czytaj też:
Skandal na Eurowizji. Ujawniono, kto z polskiego jury nagrodził Izrael
