Piotr Mróz to aktor znany przede wszystkim z serialu "Gliniarze". Jest także zwycięzcą 12. edycji "Tańca z Gwiazdami". Celebryta nie ukrywa, że jest osobą głęboko wierzącą. Po występie w popularnym show Polsatu otwarcie przyznał, jak ogromną rolę w jego życiu odgrywa różaniec.
Teraz aktor ponownie zabrał głos na temat swojej wiary, a także ocenił stosunek do religijności w polskim show-biznesie.
Piotr Mróz o wierze i show-biznesie. "Nie sprzedam duszy diabłu, żeby się komuś przypodobać"
W rozmowie z reporterem Kozaczka Mróz stwierdził, że część osób z branży kieruje się dziś tym, co określił mianem "mody na niewiarę". Jego zdaniem, środowisko, które chętnie podkreśla swoją niezależność i oryginalność, w rzeczywistości często ulega presji otoczenia oraz obowiązującym trendom.
Aktor przyznał, że sam po niektórych wywiadach zastanawia się, czy jego wypowiedzi nie wpłyną negatywnie na zawodową przyszłość. Nie zamierza jednak rezygnować z własnych przekonań tylko po to, by zyskać większą popularność lub kolejne propozycje.
– Show-biznes, któremu się wydaje, że jest bardzo oryginalny, niestety jest bardzo podatny na wpływy. (…) Wszyscy wiedzą, jak krucha i niepewna jest sytuacja i pozycja w show-biznesie. Też czasem się zastanawiam po fakcie, czy coś, co powiedziałem, wpłynie na moją sytuację zawodową. Ludzie się boją, chcą być modni. (...) A ja nie idę za modą, trzymam się swojej wartości i tu jest problem – powiedział.
Mróz przekonuje, że jego otwarte mówienie o wierze ma wpływ na jego życie zawodowe. Jak ocenił, gdyby nie podkreślał swoich chrześcijańskich wartości, prawdopodobnie otrzymywałby więcej propozycji i częściej pojawiał się w nowych projektach. Mimo to nie zamierza zmieniać swoich poglądów.
– Nie boję się powiedzieć, że gdybym nie miał tych prokatolickich, chrześcijańskich wartości, gdybym nie wypowiadał się głośno o wierze, gdybym płynął w tym rynsztoku z prądem, to wydaje mi się, że byłbym znacznie wyżej na tej drabince popularności, rozchwytywalności i angażowania mnie do różnych projektów. (…) Nie sprzedam duszy diabłu, żeby się komuś przypodobać. Trzeba się liczyć, że bycie sobą i bycie prawdziwym i opowiadanie się za swoimi wartościami, które wypływają z głębi, może się spotkać z krytyką i konsekwencjami – podkreślił aktor.
Czytaj też:
Znany aktor o religii w szkołach. "To powinny być obowiązkowe przedmioty" Czytaj też:
"Cud się stał!". Znana aktorka nie wytrzymała
