"Po 17 wspólnych latach podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszego małżeństwa" – ogłosiła w środę 2 września w swoich mediach społecznościowych znana trenerka personalna i celebrytka. Ewa Chodakowska wyszła za mąż za Greka Lefterisa Kavoukisa 9 września 2013 r. w Sanoku. Wspólnie podjęli decyzję, że rezygnują z posiadania dzieci. W poście na Instagramie Chodakowska podkreśliła, że rozpad małżeństwa nie nastąpił z winy żadnej ze stron.
Mąż całuje Chodakowską na zdjęciu. Niedawno ogłosiła rozwód
Tymczasem na Instastories Ewy Chodakowskiej niespodziewanie pojawił się jej mąż, z którym obecnie się rozwodzi. Na najnowszych zdjęciach z Wenecji para pozuje razem na łódce w towarzystwie znajomych. Uśmiechnięty Lefteris czule całuje celebrytkę w policzek, a oboje wyglądają na bardzo zadowolonych. Takie kadry mogły oczywiście wywołać lawinę pytań o rzekomy powrót pary. Ewa Chodakowska szybko postanowiła jednak wyjaśnić, jak obecnie wygląda jej relacja z Lefterisem. Przy zdjęciu zamieściła wymowny komentarz.
"Rozstanie nie musi oznaczać wojny.. To, że rozwód kończy małżeństwo, nie oznacza że musi kończyć przyjaźń" – stwierdziła.
"Ale to z nią śpię w pokoju, gdyby ktoś pytał" – dodała z przymrużeniem oka, oznaczając profil Żanety Gortat.
To jednak nie koniec. Chodakowska zdecydowała się opublikować znacznie obszerniejszy wpis, w którym dokładniej opisała swoją obecną relację z mężem. Jej słowa jasno pokazują, że choć małżeństwo dobiega końca, para nie zamierza prowadzić ze sobą wojny.
"A już tak na serio. Po 17 wspólnych latach nie wymazuje się przyjaźni, czułości, wdzięczności ani poczucia humoru. Wenecja. Bal charytatywny. Wspólni przyjaciele. I my – już nie jako małżeństwo, ale nadal jako dwoje bardzo bliskich sobie ludzi. Lefteris pozostaje moim przyjacielem i partnerem zawodowym. Nadal potrafimy rozmawiać, śmiać się, przytulać – bez otwierania kolejnego rozdziału. Wojny nie będzie" – skwitowała.
Czytaj też:
"Dlaczego ktoś to robi mojej Ojczyźnie?". Nowy spot o Polsce wywołał burzę Czytaj też:
Żona kontrowersyjnego celebryty przerywa milczenie. "Mam dosyć"
