Olga Malinkiewicz gościła 27 listopada 2025 roku w Kanale Zero, gdzie opowiedziała, jak wmanewrowano ją w gigantyczne długi, zduszono jej firmę i pozbawiono władzy nad technologią, którą wynalazła. Stanowski zapowiedział wówczas zbiórkę na rzecz wsparcia polskich naukowców, która powstała na portalu zrzutka.pl.
Teraz badaczka ma pretensje do twórcy Kanału Zero.
Badaczka znów atakuje szefa Kanału Zero
11 czerwca Olga Malinkiewicz napisała kolejny post, w którym zarzuciła Krzysztofowi Stanowskiemu wstrzymywanie pieniędzy ze zbiórki. Naukowczyni podkreśliła, że propozycja Krzysztofa Stanowskiego, zakładająca jedynie pokrycie kosztów rzeczników patentowych, jest niewystarczająca i nie pozwoli skutecznie chronić technologii Saule. Zarzuca mu również próbę kontrolowania sposobu prowadzenia obrony technologii oraz działania sprzyjające Columbus Energy i DC24 ASI.
Malinkiewicz twierdzi, że organizator zbiórki nie powinien decydować o sposobie wydatkowania środków, ponieważ o ich przeznaczeniu zdecydowali darczyńcy. Według niej odmowa finansowania procesów sądowych oznacza złamanie regulaminu zbiórki i działanie wbrew woli ponad 18 tys. osób, które przekazały pieniądze.
"Będę bronić poszkodowanych darczyńców zbiórki Krzysztofa Stanowskiego i ich woli równie bezkompromisowo, jak broniłam poszkodowanych klientów Columbus Energy — od czego sam Krzysztof Stanowski niejednokrotnie próbował mnie odwieść, również w swoim ostatnim komentarzu w sprawie zbiórki" – podkreśliła.
Stanowski odpowiada na zarzuty Malinkiewicz
"Sytuacja dojrzała do tego, bym jednak przeciął ten strumień bzdur i manipulacji. Rozumiem, że pani Olga jest osobą – z racji sytuacji, jaka ją spotkała – roztrzęsioną, ale wszystko ma swoje granice. Poprosiliśmy Olgę Malinkiewicz o faktury / dokumenty, na co mają być przeznaczone pieniądze ze zbiórki. Po długim oporze – także publicznym – dostosowała się do tego wymogu i przyniosła coś w rodzaju kosztorysu. Przy czym okazało się, że zamierza skonsumować te środki w stopniu – hmm – zdumiewającym" – zareagował szybko twórca Kanału Zero.
Wyjaśnił, że pieniądze miały służyć szeroko pojętej działalności naukowej, a nie pokrywaniu prywatnych wydatków Olgi Malinkiewicz. Podkreślił, że przedstawione przez badaczkę koszty, w tym ponad 2 mln zł na obsługę prawną oraz wydatki związane ze sporami niezwiązanymi z nauką, nie mogą zostać sfinansowane z zebranych środków. Jednocześnie zaznaczył, że zaakceptowano finansowanie przedstawionych przez Malinkiewicz wydatków bezpośrednio związanych z ochroną wynalazków i działalnością naukową, m.in. usług rzeczników patentowych w Polsce i za granicą oraz części postępowań dotyczących praw własności intelektualnej. Łączna wartość zaakceptowanego wsparcia miała sięgnąć około 700 tys. zł. Stanowski twierdzi, że środki miały zostać uruchomione po przedstawieniu odpowiednich faktur pro forma.
"Naprawdę staram się bardzo hamować w języku, jakiego używam w tej specyficznej sytuacji, więc napiszę tak: jako że moim obowiązkiem jest zadbanie o to, by środki zebrane przez moich widzów nie zostały roztrwonione, to na ten moment trudno mi sobie wyobrazić wypłacenie Oldze Malinkiewicz chociażby złotówki. Sposób komunikacji przez nią prowadzony nie mieści się w moich standardach, ale to jestem w stanie przełknąć. Natomiast nie jest w stanie przełknąć tego, że wyczuwam tutaj chęć zmanipulowania opinii publicznej i dorwania się do pieniędzy na rympał. W związku z tym pieniądze ze zbiórki trafią do innych polskich naukowców, w najbliższym czasie będziemy podawać konkretne cele, a widzowie Kanału Zero za każdym razem będą mieli możliwość wyrażenia opinii, czy cel im odpowiada, czy nie" – dodał dziennikarz.
Czytaj też:
Córka znanego aktora przeszła operację. Wydał oświadczenieCzytaj też:
Znane wydarzenie wraca do TVP. Po 20 latach
