Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski gościł w podcaście Żurnalisty, gdzie m.in. wrócił pamięcią do kampanii przed ostatnimi wyborami prezydenckimi. Padły pytania o zaangażowanie mediów publicznych.
– TVP i nadgorliwi dziennikarze, którzy bardzo chcieli, żeby pan wygrał, nie zaszkodzili panu? – pytał Żurnalista.
– Pracował z nami taki bardzo młody chłopak ze Stanów, który organizował mnóstwo kampanii dla Demokratów, wcześniej również dla Republikanów. Jako 14-15 letni chłopak się już wkręcał w politykę. On, mając 19 lat, powiedział: słuchaj, moim zdaniem ten atak na Nawrockiego za kawalerkę itd. jest zbyt duży. To będzie dokładnie tak jak z Trumpem. Jak się dokręci za bardzo śrubę i tylko o tym mówi, to ludzie mają poczucie, że biją gościa, to trzeba mu pomóc. Zawsze taki atak może być przesadzony – mówił Trzaskowski. – Moim zdaniem te ataki na Nawrockiego były po prostu przegrzane i one doprowadziły do tego, że bardzo poważne problemy, które powinny doprowadzić wręcz do dyskwalifikacji kandydata, (…) przerodziły się w takie "Huzia na Józia" – dodał.
Trzaskowski o Wysockiej-Schnepf: Powinno się wybierać ludzi, którzy nie budzą silnych emocji
Jednym z poruszonych tematów były też debaty prezydenckie w formie szybkich odpowiedzi każdego kandydata na te same pytania.
– Uważam, że zadawanie kandydatom w kółko tych samych pytań jest bez sensu. Uważam, że dziennikarz powinien mieć możliwość dopytywania itd. Tylko, że dzisiaj jest taki problem, że bardzo niewielu ludzi w tym kraju jest uznawanych za zupełnie niezależnych, więc jakaś strona się do nich przyczepi. Doprowadziliśmy do tego, że jeżeli się da dziennikarzowi możliwość moderowania i dodawania pytań, to zawsze będzie oskarżany, że komuś sprzyjał. I to jest tragedia. Żeby uniknąć tego typu oskarżeń dziennikarze wolą to samo pytanie zadać każdemu, co zabija debatę – ocenił Trzaskowski. – Żyjemy w zbyt spolaryzowanym świecie, żeby znaleźli się dziennikarze uznawani przez wszystkich za neutralnych, ale też tacy, którzy wzięliby na siebie tę odpowiedzialność, żeby dopytywać kandydatów na prezydenta i przyciskać ich do muru – dodał.
Polityk wrócił też do tematu współprowadzenia debaty prezydenckiej z 12 maja 2025 roku przez Dorotę Wysocką-Schnepf. Dziennikarka została wytypowana przez TVP, mimo zdecydowanego sprzeciwu 8 z 11 sztabów.
– A pani Dorota, która prowadziła debatę, powinna być odsunięta dla świętego spokoju? – dopytywał Żurnalista.
– Dlatego się nie wypowiadam na ten temat, bo to by wyglądało, jakbym próbował kogoś cenzurować. Uważam, że powinno się wybierać ludzi, którzy nie budzą specjalnie emocji. I tyle powiem. Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało, jakbym atakował któregokolwiek dziennikarza czy dziennikarkę. Natomiast, najlepiej by było tak, żeby próbować dobierać takich ludzi, których druga strona uznaje za w miarę neutralnych. Tylko to jest dzisiaj bardzo trudne – stwierdził.
Czytaj też:
Kurscy na ślubie znanej pary. "Kalkulacja biznesowa"Czytaj też:
KRRiT blokuje miejsce na MUX8. Zgłosiła się tylko Republika
