Rząd przyjął projekt ustawy o dopłacaniu z budżetu państwa, czyli z podatków do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla osób wykonujących zawód artystyczny, które spełniają określone kryteria dochodowe. Decyzja wywołała burzę. przeciwnicy projektu wskazują, że jest on niesprawiedliwy wobec przedstawicieli innych zawodów. Zwolennicy wskazują, że nowe przepisy pomogą zabezpieczyć najmniej zarabiających artystów.
Paulina Młynarska grzmi na przeciwników dopłat dla artystów
Krytycy rządowego rozwiązania podkreślają również, że jeśli artysta nie jest w stanie utrzymać się i opłacić składek ze swojej działalności, powinien znaleźć inną pracę. Do ich argumentów postanowiła odnieść się teraz Paulina Młynarska, publikując obszerny wpis w mediach społecznościowych.
"Wiele osób pisze: jak im się nie opłaca wykonywać zawodów artystycznych, to niech zmienią pracę. No i dramat polega właśnie na tym, że zmieniają. Kształcą się od dziecka, szlifują talent, bo trzeba go mieć, aby dostać się do szkół muzycznych, plastycznych, teatralnych itp. Potem trafiają do pracy, którą wykonują często za pół darmo i wreszcie się poddają. Idą do komercji, reklamy. Zmieniają branżę. Ilu ja spotkałam wspaniałych muzyków, którzy pracują jako dźwiękowcy na planach durnych programów. Ile aktorek, czy wokalistek utalentowanych zostało agentkami ubezpieczeń" – czytamy we wpisie dziennikarki. "Kto na tym traci? Polska kultura przecież. My" – dodawała.
Młynarska apelowała również, aby nie utożsamiać artystów z celebrytami i pamiętać, że za sukcesem wielkich gwiazd stoi sztab ludzi, którzy pozostają w cieniu.
"Jeśli nie chcemy aby polska kultura, język i pamięć trwały i rozwijały się, to rzeczywiście wyślijmy artystki i artystów do innej roboty. Tylko nie mówmy przy tym, że kochamy Polskę. Kto pluje na twórców i twórczynie polskiej kultury NIE KOCHA Polski. To bardzo proste" – stwierdziła na koniec.
instagramCzytaj też:
Znany muzyk kpi z dopłat dla artystów. "Wnioskuję też o kilometrówki"Czytaj też:
Bojarska-Ferenc popiera dopłaty dla artystów. "Nie żyjemy z bycia gośćmi na eventach"
