"Kawał tępego ch**a z ciebie". Dziennikarz awanturował się na drodze

"Kawał tępego ch**a z ciebie". Dziennikarz awanturował się na drodze

Dodano: 
Dziennikarz Marcin Meller
Dziennikarz Marcin Meller Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Dziennikarz Marcin Meller wdał się w awanturę na drodze. Chciał przejechać ścieżką rowerową samochodem.

Twórca kanału "Konfitura" postanowił nagrać materiał na jednej z warszawskich ulic, gdzie kierowcy samochodów często naruszają przepisy i wjeżdżają na ścieżkę rowerową, żeby ominąć zastawiające rano drogę samochody dostawcze. Jednym z uczestników ruchu okazał się znany dziennikarz. Marcin Meller nie krył irytacji tym, że youtuber celowo wstrzymuje ruch i rzucił w jego stronę wiązankę przekleństw,

Marcin Meller wyzwał youtubera. Awantura na drodze

Youtuber stanął na drodze dla rowerów i w ten sposób uniemożliwił kierowcom łamanie przepisów.

– Kawał ch…ja z ciebie – usłyszał od dziennikarza. – Kawał tępego ch…ja i zadowolonego z siebie debila – dodał wściekły Marcin Meller.

Po tym, jak nagranie ze zdarzenia trafiło do sieci, na Facebooku Marcina Mellera pojawił się link do filmu. Dziennikarz przyznał, że "puściły mu nerwy", ale nie przeprosił youtubera.

"Drogie dzieci! Nie należy przeklinać w miejscach publicznych, nawet jak człowieka szlag trafia. Cóż, puściły mi nerwy, ale czasem i oaza spokoju ma kryzys. Tak czy siak – jako rowerzysta i kierowca w jednym – wiem że trzeba jakoś razem żyć w mieście. Pokój ludziom dobrej woli" – napisał.

facebook

Stanowski broni Mellera. "Rowerzysta chciał sprowokować, to sprowokował"

Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych dziennikarz Łukasz Zboralski, twórca serwisu brd24.pl, który zajmuje się tematyką drogową również w ramach Kanału Zero. Skrytykował postawę Marcina Mellera i wdał się w dyskusję na ten temat z Krzysztofem Stanowskim.

"Boję się ludzi, którzy staliby za tą ciężarówka zamiast objechać ją zahaczając o drogę dla rowerów. A ów rowerzysta chciał sprowokować, to sprowokował" – skomentował Stanowski.

"Uważam, że wjazd pod prąd – czyli na czołówkę z rowerem – jest gorszy.

A najgorsze jest takie zorganizowanie sobie dostaw, że ktoś blokuje ludziom całą ulicę. Tu jest problem" – odpowiedział mu Zboralski.

"A gdyby ciężarówka się zepsuła to czekamy aż naprawią? Czy objeżdżamy zahaczając o drogę dla rowerów?" – nie odpuszczał twórca KZ.

"Gdyby się zepsuła, to – oczywiście, że można – zachowując szczególną ostrożność itd. Tylko akurat tam się nie psują. Stają do rozładowania towaru i to oni tamują ruch. Z tym trzeba zrobić porządek. Niech se wykupią miejsca do rozładunku" – dostał odpowiedź.

Jednocześnie Zboralski zapewnił, że on, pomimo złości, cierpliwie czekałby na możliwość przejazdu i nie wjechał na chodnik czy drogę rowerową.

"Myślę, że tak tylko piszesz, bo jesteś niewolnikiem swojej profesji i nie chcesz wyjść na hipokrytę. A tak naprawdę to są oderwane od realiów opowiastki" – ocenił Stanowski.

"Owszem, mi potrójnie nie wypada tego zrobić, wiadomo. Jednak myślę, że jest wielu zwykłych kierowców, którzy nie pojadą tam DDR – jeśli mają świadomość ORAZ jeśli wiedzą, że za to jest 15 punktów i 1500 zł + recydywa" – zakończył dyskusję szef portalu brd24.pl

twitterCzytaj też:
"Jesteś śmierdzącą, ruską onucą". Stanowski pokazał wiadomość od aktora
Czytaj też:
Kontrowersyjny reportaż w Kanale Zero. Są wyniki

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl