18 sierpnia 2025 roku do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście wpłynął akt oskarżenia przeciwko aktorom: Magdalenie Cieleckiej i Bogusławowi Lindzie. Zarzuca się im udział w nielegalnej reklamie alkoholu – chodzi o reklamę w internecie. Oskarżonym grozi kara grzywny od 10 do nawet 500 tysięcy złotych. Sprawa to efekt zawiadomienia złożonego dwa lata temu przez warszawskiego aktywistę Jana Śpiewaka. Rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej, Piotr Skiba, przekazał mediom, że materiały dowodowe wskazują, iż osoby zlecające reklamy były świadome ich nielegalnego charakteru. Wiadomo, że aktorzy w swoich mediach społecznościowych udostępniali reklamy wódki, co jest w Polsce zakazane.
Wyjaśnienia Cieleckiej
Proces ruszył w grudniu ubiegłego roku. W poniedziałek 9 lutego odbyła się kolejna rozprawa, na której stawiła się Magdalena Cielecka. PAP donosi, że aktorka nie przyznała się do winy i złożyła krótkie wyjaśnienia. Cielecka przekonuje, że swoimi działaniami nie miała zamiaru nikogo namawiać do spożywania alkoholu. Przyznała też, że z jej punktu widzenia "przyjęła współpracę komercyjną" i zagrała swoją rolę.
– Dzisiaj mam większą wiedzę na ten temat. Nie rozróżniałam reklamy piwa od reklamy drinka, której ja stałam się częścią. (...) Pomyślałam sobie, że jest to jakiś lifestyle, który mogę pokazać, w którym mogę być wiarygodna, który mi się proponuje – słowa aktorki cytuje portal Pudelek.
Cielecka stwierdziła, że nie wiedziała, z jaką częstotliwością będą publikowane materiały z jej udziałem. – Wiedziałam, że klient będzie używał tych materiałów po mojej akceptacji. Do mnie należało zaakceptowanie wyglądu, layoutu. (...) Natomiast gdzie później, w jaki sposób, w jakiej częstotliwości i w jakim trybie będą publikowane te posty, nie wiedziałam. Nie miałam takiej wiedzy – mówiła.
Bogusław Linda nie stawił się w sądzie. Ogłoszono przerwę w rozprawie do 12 marca.
