Onet celowo łamie sądowy zakaz. "Śmiertelne zagrożenie dla wolności prasy"

Onet celowo łamie sądowy zakaz. "Śmiertelne zagrożenie dla wolności prasy"

Dodano: 
Dziennikarz Bartosz Węglarczyk o
Dziennikarz Bartosz Węglarczyk o Źródło: PAP / Marcin Obara
Onet publikuje reportaż mimo sądowego zakazu. Bartosz Węglarczyk twierdzi, że doszło do cenzury prewencyjnej.

Redakcja Onetu zdecydowała się opublikować reportaż autorstwa Magdaleny Rigamonti, mimo wcześniejszego zabezpieczenia sądowego, zakazującego dziennikarce wypowiedzi na temat reżyserki Joanny Kos-Krauze przez okres roku. W rozmowie z Wirtualnymi Mediami, Redaktor naczelny Onetu, Bartosz Węglarczyk stwierdził, że postanowienie narusza Konstytucję RP, ponieważ stanowi formę cenzury prewencyjnej.

Onet publikuje mimo zakazu sądu. Węglarczyk: To cios w wolność mediów

Materiał zatytułowany "Szokujące zachowanie znanej reżyserki. Leżałem na podłodze i płakałem" zawiera wstrząsające relacje osób współpracujących z Kos-Krauze. Węglarczyk podkreśla, że decyzja o jego publikacji była świadoma i wynikała z przekonania o nadrzędności zasad konstytucyjnych. Zaznacza jednocześnie, że choć instytucja zabezpieczenia jest potrzebna, nie powinna służyć ograniczaniu działalności mediów.

– Czym różni się taka decyzja od działań dawnego Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk? Tam też urzędnicy arbitralnie decydowali o tym, co wolno napisać, a czego nie – zastanawia się w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.

Kontrowersje budzi również tryb wydania decyzji. Jak wskazuje naczelny Onetu, redakcja nie była stroną postępowania i nie miała możliwości przedstawienia swojego stanowiska. O samym zakazie dziennikarze dowiedzieli się od pełnomocnika reżyserki, który przekazał im fragment postanowienia.

Redakcja Onetu widzi w postępowaniu reżyserki klasyczny SLAPP, czyli działania prawne mające na celu zniechęcanie dziennikarzy do podejmowania niewygodnych tematów. Zdaniem Węglarczyka takie praktyki mogą prowadzić do autocenzury i osłabienia funkcji kontrolnej mediów.

– Określenie "niebezpieczny precedens" jest za słabe. To jest śmiertelne zagrożenie dla wolności prasy – mówi Węglarczyk.

Pełnomocnik Joanny Kos-Krauze, mecenas Bartosz Lewandowski, podkreśla, że decyzja sądu została wydana zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania cywilnego. Jak wyjaśnia, zabezpieczenie ma na celu czasowe ograniczenie rozpowszechniania określonych twierdzeń, które mogą naruszać dobra osobiste, do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Według prawnika, sąd zakazał Magdalenie Rigamonti rozpowszechniania informacji sugerujących stosowanie przemocy przez jego klientkę. Decyzja miała być oparta na materiale dowodowym przedstawionym w pozwie.

Onet zapowiada analizę sytuacji i rozważenie dalszych kroków prawnych, zapewniając, że dziennikarka może liczyć na pełne wsparcie redakcji. Pełnomocnik reżyserki zapowiada z kolei kolejne działania prawne w związku z publikacją.

Czytaj też:
Skandal w TVP Wrocław. Reportaż o Sutryku zablokowany po telefonach z ratusza?
Czytaj też:
Stanowski uderza w rządzących. "TVP istnieje, dostaje 250 mln"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Wirtualne Media