Prezenterka Eska TV Ola Kot niespodziewanie poinformowała, że odchodzi ze stacji po 15 latach. Wiadomość przekazała za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Jak zaznaczyła w poście na Instagramie, pozostanie związana z radiem Eska.
Zaskakujące odejście z Eska TV. Ola Kot mówi wprost: Najtrudniejsza decyzja
"To była najtrudniejsza decyzja z jaką przyszło mi się zmierzyć! Wylałam morze łez. Nie jest łatwo opuścić miejsce w którym pracowało się prawie 15lat! Montując tą rolkę spłakałam się na maxa! Koniec pewnej ery! Ale pomarańczowa krew będzie nadal płynąć w moich żyłach bo w @radio_eska zostaje" – czytamy we wpisie dziennikarki.
Post skomentowało wiele znanych osób. Większość życzyło jej powodzenia w nowych wyzwaniach zawodowych.
"Coś się kończy coś się zaczyna! A że nic nie trwa wiecznie nawet smutek to nie mogę się doczekać co nowego wymyśliłaś!" – napisała Sandra Kubicka.
"Najwpierw Kołodka, teraz Ty... Moje dwie ulubione koleżanki z "pracy". Powodzenia Kocie, życzy Marusz i Saszeta zmiany. Zmiany są super, dbanie o siebie jest super, Nowe jest super" – zareagował Mariusz Kałamaga.
"Ola❤️" – dodała od siebie krótko Paulina Sytkut-Jeżyna.
Pochodząca z Bielska-Białej prezenterka jest z wykształcenia inżynierem informatykiem. W 2009 roku została finalistką konkursu Miss Polski. Na antenie Eska TV prowadziła różne programy muzyczne i podróżnicze, m.in. "Eska on the Beach", "Miejska lista", "Co się słucha" i "Weekend z Eska TV". W telewizji zadebiutowała w 2010 r. w programie "Hot or not 2". Jesienią 2019 roku uczestniczyła w "Tańcu z Gwiazdami", w parze z Tomaszem Barańskim zajęła szóste miejsce. Z kolei w edycji z 2024 roku Ola Kot znalazła się wśród prowadzących kulisy "Tańca z Gwiazdami". Przez kilka lat była też związana z Nowa TV, jako prezenterka pogody i współprowadząca program "Bywanie na dywanie".
Wciąż pozostaje w Radiu Eska, gdzie współtworzy wiele akcji z udziałem słuchaczy. W grudniu ubiegłego roku była twarzą bożonarodzeniowej kampanii Radia Eska 2.
Czytaj też:
Dziennikarz nagle zniknął z TVN. "Zmuszono mnie do odejścia"Czytaj też:
Kłótnia w studiu TV Republika o "dyktaturę w Polsce". "Pani broni reżimu"
