Dziennikarz nagle zniknął z TVN. "Zmuszono mnie do odejścia"

Dziennikarz nagle zniknął z TVN. "Zmuszono mnie do odejścia"

Dodano: 
Dziennikarz, konferansjer Ireneusz Bieleninik
Dziennikarz, konferansjer Ireneusz Bieleninik Źródło: PAP / Jacek Turczyk
Irek Bieleninik ujawnił szokujące kulisy swojego zniknięcia z TVN-u. Okazuje się, że to nie była jego decyzja.

Ireneusz Bieleninik swoją pracę w mediach rozpoczął na początku lat 90. Pracował w RMF FM, Radiu ZET, a także w Telewizji Polskiej. Po przejściu do TVN prowadził telewizyjny program "Siłacze", w którym relacjonował zmagania najsilniejszych sportowców. Znany był także jako gospodarz teleturniejów interaktywnych m.in.: "Tele Gra", "Trele morele" czy "Fabryka gry". Widzowie TVN Turbo kojarzą go również ze "Szkoły Auto".

Kilka lat temu zniknął z telewizji, jednak zdecydowanie nie może narzekać na zawodową stagnację. Spełnia się, przede wszystkim, w roli konferansjera podczas dużych wydarzeń – zarówno firmowych, jak i plenerowych. Od marca 2017 roku występuje jako ring-announcer podczas gal Profesjonalnej Ligi MMA transmitowanych w TV Puls. Prowadzi także lokalne zawody na obszarze Polski. W 2024 r. powrócił także do telewizji, tym razem związując się z TVP2, gdzie dołączył do zespołu "Pytania na śniadanie" jako reporter pracujący w terenie.

Teraz ujawnił, dlaczego niespodziewanie zniknął z TVN, pomimo dobrej oglądalności jego formatów.

Bieleninik rozstał się z TVN-em. Ujawnił zaskakujące kulisy

Bieleninik postanowił rozwiać ciekawość widzów i uciąć narastające spekulacje. W rozmowie z Kozaczkiem, ujawnił, jaki był rzeczywisty powód jego rozstania ze stacją. Okazuje się, że nie miał w tej sprawie za wiele do powiedzenia.

– Odszedłem dlatego, że zmuszono mnie do odejścia. Komuś podpadłem i tak naprawdę nie wiem komu. Nie chcę rzucać teraz nazwiskami, ale ten, którego mógłbym za to obciążyć, patrząc mi prosto w oczy powiedział, że w ogóle nic nie wie, a wszyscy mówili, że jest inaczej. Ale dużo mu też zawdzięczam i muszę to po prostu uszanować. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ – odpowiedział na pytanie dziennikarza serwisu.

Czytaj też:
Afera po sylwestrze Polsatu. "Ja bym umarła ze wstydu"
Czytaj też:
Kłótnia w studiu TV Republika o "dyktaturę w Polsce". "Pani broni reżimu"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: kozaczek.pl