Rolę przewodnią objął w chórze szantażystów sam Jerzy Owsiak. Lider fundacji opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym zaprezentował tegoroczne studio finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Owsiak zapewnił, że jego organizacja dziś sama realizuje imprezę, a w przeszłości korzystała z pomocy wielkich firm. W trakcie oprowadzania po nowym miejscu szef WOŚP mocno się „odpalił”. – Tak przy okazji dzisiejszego dnia, kiedy słyszę, jak ktoś próbuje mówić „nie daję na Owsiaka”. Przez 34 lata nigdy nie zbieraliśmy „na Owsiaka”. Ja nie potrzebuję takich zbiórek. W związku z tym wszystkim tym, którzy używają tego rodzaju sformułowań: warto po prostu się puknąć w głowę – stwierdził z oburzeniem. Skoro nie „na Owsiaka”, to może po podlasku – „dla Owsiaka”? Tylko proszę mnie nie pozywać!
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
