"Plujesz i niszczysz". Szelągowska nie wytrzymała

"Plujesz i niszczysz". Szelągowska nie wytrzymała

Dodano: 
Dorota Szelągowska
Dorota Szelągowska Źródło: PAP / Leszek Szymański
Awantura ws. nowej odsłony filmu "Nigdy w życiu!" nabiera tempa. Głos zabrała córka pisarki Dorota Szelągowska.

Nowa odsłona filmu "Nigdy w życiu!" na podstawie powieści Katarzyny Grocholi "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później" miała być sentymentalnym powrotem do kultowej komedii i spotkaniem z oryginalną obsadą. Tymczasem wzbudza coraz większe emocje. Na planie nie zdążył się pojawić Jan Frycz, który w pierwszej odsłonie wcielał się w byłego męża głównej bohaterki. Aktor zmarł 15 sierpnia. Okazało się, że w produkcji zabraknie również Joanny Jabłczyńskiej, czyli filmowej Tosi.

"Nigdy w życiu!" bez Joanny Jabłczyńskiej. Wybuchł skandal

Aktorka opowiedziała publicznie o swoim rozgoryczeniu decyzją produkcji. – Byłam na spotkaniu z reżyserem, miałam wstępnie ustalone terminy nagrań i poznałam mojego potencjalnego partnera do grania w filmie. A następnie otrzymałam telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę. Ot tyle – mówiła w specjalnym nagraniu w mediach społecznościowych.

Dorosłą córkę głównej bohaterki ma zagrać Agnieszka Żulewska. Po ujawnieniu tej informacji, jej media społecznościowe zalała fala hejtu. W sieci pojawiły się też głosy o bojkocie filmu i petycja w obronie Jabłczyńskiej.

Sprawa z każdym dniem generuje większe emocje. W pewnym momencie w mediach społecznościowych Katarzyny Grocholi pojawiła się nawet zapowiedź podjęcia "kroków prawnych" przeciwko Joannie Jabłczyńskiej. Pisarkę oburzyły sugestie, że Żulewska dostała rolę z innych powodów niż jej umiejętności aktorskie.

Swoją opinią na temat tego, co dzieje się wokół produkcji podzieliła się też Dorota Szelągowska, córka pisarki.

Szelągowska grzmi na Jabłczyńską: Osiągnęłam limit patrzenia, jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę

Gwiazda TVN zapewnia, że widziała korespondencję dotyczącą zaproszenia Jabłczyńskiej na zdjęcia próbne.

– Asiu, ja widziałam tę korespondencję. Widziałam, jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne: "Minęły 22 lata, postać Tosi jest już bardziej rozbudowana. Zapraszamy panią na zdjęcia próbne". Przegrałaś. Przegrałaś z Agnieszką Żulewską i to żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską, bo Agnieszka Żulewska po prostu jest świetna – zwróciła się do aktorki na nagraniu. Stanowczo zaprzeczyła też, że o roli Żulewskiej zdecydował podmiot, który wspiera finansowo film.

– Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie. Ja rozumiem, że ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż ja sama. To jest trochę creepy, bo ty zagrałaś to w filmie. To pewnie był jakiś miesiąc na planie zdjęciowym, a ja to przeżyłam. Przeżyłam, jak moja mama budowała dom – upomniała aktorkę.

– A teraz patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. [...] Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem, że nie umie powiedzieć "stop" – stwierdziła Szelągowska.

Nagranie Szelągowskiej pojawiło się kilka godzin po tym, jak Joanna Jabłczyńska sama przeprosiła Agnieszkę Żulewską, przyznając, że mogła "bezrefleksyjnie" udostępniać materiały, które pośrednio uderzały w aktorkę.

Czytaj też:
Burza wokół znanej produkcji. "Nie oglądam bez Ciebie", "Jesteśmy z Tobą"
Czytaj też:
Tajemnicza śmierć legendarnego rapera. Po 30 latach zapadł wyrok

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl