Kontynuacja "Nigdy w życiu!" na podstawie nowej powieści Katarzyny Grocholi miała być sentymentalnym powrotem do kultowej komedii i spotkaniem z oryginalną obsadą. Tymczasem nowa odsłona filmu wzbudza coraz większe emocje. Na planie nie zdążył się pojawić Jan Frycz, który w pierwszej odsłonie wcielał się w byłego męża głównej bohaterki. Aktor zmarł 15 sierpnia.
Okazało się, że w produkcji zabraknie również Joanny Jabłczyńskiej, czyli filmowej Tosi. Aktorka nie kryje rozgoryczenia, a w sieci pojawiły się głosy o bojkocie filmu i petycja w jej obronie.
Joanna Jabłczyńska nie kryje żalu. "Ogromny cios"
Aktorka po raz pierwszy szerzej opowiedziała o decyzji produkcji podczas prezentacji jesiennej ramówki TVN. –Jest to dla mnie ogromny cios, niesprawiedliwość i cholernie mi jest ciężko się z tym pogodzić. Wiedziałam, że dzisiaj będę miała serię wywiadów i że to będę musiała przeżyć jeszcze raz co przeżyłam kilka tygodni temu, kiedy się dowiedziałam o tym – powiedziała. Aktorka zaznaczyła również, że przez długi czas produkcja nie przekazała publicznie informacji o zmianie obsady. Jabłczyńska przyznała jednak, że z jednej strony cieszy się, iż temat wreszcie został ujawniony.
Fani "Nigdy w życiu!" oburzeni. Burza po ujawnieniu obsady
Decyzja o zastąpieniu Joanny Jabłczyńskiej zaskoczyła nie tylko samą aktorkę. Widzowie, którzy przez lata kojarzyli ją z postacią Tosi, również nie kryją rozczarowania. W komentarzach pod publikacjami dotyczącymi nowej obsady pojawiło się wiele krytycznych głosów.
"Dla nas zawsze będziesz tą właściwą Tosią"; "Produkcja – strzał w kolano"; "Aktorka, która zagra Tosię ze startu jest skazana na porażkę. Szkoda bardzo"; "Totalnie smutne to, co się wydarzyło, jesteśmy z Tobą"; "Nie oglądam bez Ciebie" – czytamy w komentarzach. Część fanów poszła o krok dalej i zaczęła mówić o bojkocie filmu.
Znane aktorki stają po stronie Jabłczyńskiej
Swojego zdziwienia decyzją produkcji nie kryją również osoby ze świata show-biznesu. Pod postami dotyczącymi sytuacji pojawiły się komentarze znanych koleżanek aktorki.
"Aż mi łezki płyną" – napisała Viola Piekut. "To ma dla mnie bana druga część w takim razie" – stwierdziła Iga Krefft. "Ale jak to?! To ja już nie chcę oglądać" – skomentowała Julia Kamińska. Z kolei Barbara Kurdej-Szatan napisała: "To ogromnie przykre. Bardzo Ci współczuję".
Szczególnie mocno sprawę skomentowała Gabriela Oberek, znana widzom m.in. z "M jak miłość". Aktorka poświęciła Jabłczyńskiej cały wpis na Facebooku. "NIGDY W ŻYCIU nie pójdę na drugą część tego filmu po dzisiejszej wiadomości o wymianie aktorki w roli Tosi. Nie znam osobiście Pani Joanny Jabłczyńskiej, ale jestem Jej fanką od dziecka. Można powiedzieć, że moje pokolenie w jakimś sensie z Nią dorastało" – napisała.
Danuta Stenka była wściekła
Po stronie Jabłczyńskiej stanęła także Danuta Stenka, która w "Nigdy w życiu!" wcielała się w Judytę, czyli filmową mamę Tosi.
Jabłczyńska w rozmowie z Kozaczkiem zdradziła, że rozmawiała ze swoją ekranową mamą po informacji o zmianie obsady. "Nawet Danusi się inwektywy wymknęły. Zachowała się z ogromną kulturą, której się po niej spodziewałam, pomimo tego, że tak jak mówię, że inwektywy poleciały, ale z jej ust to poezja" – powiedziała Jabłczyńska.
Aktorka podkreśliła, że próbowała walczyć o swój udział w kontynuacji. "Rozmawiałam z nią, bo uwierzcie mi, że na tyle, na ile mogłam, po prostu walczyłam" – dodała.
Czytaj też:
Show znika z TVN. "To był bardzo trudny format" Czytaj też:
Ostra wymiana zdań na X. Stanowski nie wytrzymał
