Piosenkarka Dorota "Doda" Rabczewska od wielu tygodni stara się pomagać zwierzętom, które mieszkają w polskich schroniskach. Udostępniła swój profil na Instagramie firmom, które chcą przekazywać swoje produkty zwierzakom i doprowadziła do zamknięcia dwóch patoschronisk. Jej działania przyczyniły się m.in. do zamknięcia schroniska „Happy Dog” w Sobolewie i zwrócenia uwagi opinii publicznej na potrzebę lepszej kontroli schronisk.
Doda spotka się z prezydentem Nawrockim
W poniedziałek artystka spotkała się w tej sprawie z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem.
"Dziś zostałam zaproszona przez ministra sprawiedliwości na spotkanie. Moje postulaty zostały wysłuchane z wielkim zaangażowaniem i zrozumieniem przez Waldemara Żurka: *podwyższenie kar za znęcanie się nad zwierzętami *szkolenia sędziów i prokuratorów w kontekście zasądzania kar *odbieranie sadystom praw do posiadania zwierząt nie czasowe ale na zawsze. Teraz czekam na działanie" – napisała na Instagramie po spotkaniu.
To jednak nie koniec jej rozmów z najważniejszymi politykami w kraju. Jeszcze dziś Doda spotka się w Pałacu Prezydenckim z prezydentem Karolem Nawrockim. Rozmowa ma dotyczyć m.in. zaostrzenia przepisów wobec sprawców znęcania się nad zwierzętami oraz wprowadzenia dożywotniego zakazu ich posiadania dla osób skazanych za takie czyny.
Piosenkarka ujawnia patologie w schroniskach
Przypomnijmy, że od jakiegoś czasu Dorota Rabczewska zwracała uwagę na nieprawidłowości i patologie związane z niektórymi schroniskami dla zwierząt. Piosenkarka przekonywała, że bezdomność zwierząt stała się źródłem dochodu dla niektórych prywatnych podmiotów, a obecny system sprzyja nieprawidłowościom.
Popularna "Doda" wskazywała m.in. na mechanizm przetargów, w ramach których gminy zlecają prowadzenie schronisk podmiotom zewnętrznym. Według niej w takich przypadkach działalność bywa nastawiona na maksymalizację zysków kosztem warunków utrzymania zwierząt. Artystka wymieniała praktyki, które miała obserwować w niektórych placówkach, w tym brak dostępu do wody i żywności, zaniedbania w zakresie opieki oraz przemoc wobec zwierząt. Dodała również, że w Polsce może działać "co najmniej 15 pato-schronisk".
Rabczewska mówiła także o sposobach rozliczania schronisk z gminami. Wskazywała m.in. na dwa modele finansowania: jednorazowe wypłaty za przyjęcie zwierzęcia oraz cykliczne wynagrodzenie za prowadzenie placówki. Według niej w praktyce może to prowadzić do sytuacji, w których opłacalne staje się ograniczanie kosztów opieki nad zwierzętami. W rozmowie padły również stwierdzenia dotyczące eutanazji oraz braku kontroli nad decyzjami podejmowanymi w niektórych schroniskach.
Czytaj też:
Poseł i celebrytka mają się ku sobie? Internauci doszukują się sensacjiCzytaj też:
Celebrytce puściły nerwy. "Gardzę wami, kreatury"
