W niedzielę 26 kwietnia na antenie Polsat wyemitowano nowy odcinek programu "Państwo w Państwie". Wzięli w nim udział m.in. twórca kanału "Konfitura" na YouTube Maksym Szewczuk oraz aktywista Jan Śpiewak. Pokazano również reportaż autorstwa Leszka Dawidowicza. W audycji wystąpiła także dr Dorota Kobylińska z Uniwersytet Warszawski, a program prowadził Przemysław Talkowski.
"Bohater czy internetowy prowokator szukający rozgłosu? To pytanie wraca, gdy w sieci pojawiają się kolejne nagrania Konfitury. Maksym Szewczuk działa tam, gdzie często brakuje straży miejskiej lub policji. Sygnalista, egzekutor, a może reżyser scen rozgrywających się na naszych chodnikach i drogach?" – czytamy w opisie odcinka na stronie programu.
Setki skarg na Polsat po emisji materiału o Konfiturze
Maksym Szewczuk od dekady prowadzi na YouTube kanał, na którym dokumentuje walkę z kierowcami łamiącymi przepisy. Obecnie ma ponad 157 tys. subskrybentów, a najpopularniejsze materiały osiągają ponad milion wyświetleń.
Jak ustalił portal Wirtualnemedia.pl, do wtorkowego popołudnia do Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wpłynęło 228 skarg widzów dotyczących tego materiału.
– Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim zastrzeżeń wobec rzetelności dziennikarskiej, bezstronności przekazu oraz odpowiedzialności społecznej mediów. Widzowie skarżyli się m.in. na treści, które mogą być odbierane jako usprawiedliwianie zachowań niezgodnych z prawem, w tym promowanie niebezpiecznych sytuacji na drodze – poinformowała Anna Ostrowska, rzeczniczka KRRiT.
Widzom nie podobał się również sposób prezentowania osób zgłaszających wykroczenia drogowe. – Pojawiły się także wątpliwości związane z możliwym naruszeniem dóbr osobistych i prawa do prywatności, m.in. przez formułowanie oskarżeń bez przedstawienia wystarczających dowodów – dodała Ostrowska.
Działalność Szewczuka i reakcja na program
Twórca "Konfitury" odniósł się do reportażu na platformie X.
"Niedzielny reportaż 'Państwo w Państwie' w moim odczuciu został przygotowany pod konkretne tezy względem mojej działalności. Pokazano wiele wyrwanych z kontekstu sytuacji" – ocenił. "Mogliście pokazać prawdziwy obraz patologicznych zachowań na warszawskich chodnikach, ale wybraliście inną drogę" – dodaje.
Jak ustaliły Wirtualne Media, w związku z napływem skarg Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wszczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
Czytaj też:
Nagrywali ich dzieci pod szkołą. Żona znanego aktora nie wytrzymałaCzytaj też:
"Kawał tępego ch**a z ciebie". Dziennikarz awanturował się na drodze
