W swoim pierwszym noworocznym orędziu prezydent Karol Nawrocki nie ukrywał, że dla niego mijający rok jest jednym z najważniejszych. Podziękował wszystkim, którzy w wyborach prezydenckich obdarzyli go zaufaniem. Zapowiedział jednocześnie, że będzie konsekwentnie starał się przekonać tych, którzy mieli wówczas inne zdanie, a także że nie zapomni komu i czemu miał służyć czerwcowy wybór Polaków. – Trzy cele: rozwój, bezpieczeństwo, lepsze życie Polaków. Niech to będzie jeden, nasz wspólny, dobry kierunek na ten nadchodzący Nowy Rok – podkreślił.
Jego słów nie mogła nie skrytykować Joanna Szczepkowska. Aktorka codziennie wieczorem publikuje na swoim Facebooku polityczne podsumowanie dnia i nie ukrywa swojej niechęci do Prawa i Sprawiedliwości. Otwarcie twierdzi, że nie uznaje prezydenta Karola Nawrockiego, za to z wielką sympatią wypowiada się o premierze Donaldzie Tusku i jego rządzie.
Joanna Szczepkowska ocenia orędzie prezydenta. "Mówił nie jak prezydent polski, tylko jak władca"
W najnowszym wpisie Szczepkowska skupiła się na orędziu prezydenta Nawrockiego.
"Obejrzałam sobie to dziwne orędzie rezydenta. Mówił nie jak prezydent polski, tylko jak władca. Coś tu w tej wymarzonej roli zaczyna być niepokojącego, od strony możliwych zaburzeń. Ten człowiek wydaje się zmęczony sam sobą. Jakiś nieobecny. Bardziej automatyczny niż kiedykolwiek. Jakby bateria siadała od wciskania kitu. Nie patrzy w oko kamery, tylko gdzieś na bok" – oceniła aktorka.
W następnej kolejności przywoływała cytaty i komentowała słowa prezydenta.
""W mijającym roku swoim wyborem Polacy powiedzieli jasno: nie podoba nam się to, co jest". Jasno powiedzieli Polacy? Gdyby słuchał tego ktoś z zewnątrz, pomyślałby, że drugi kandydat na prezydenta, zdobył jakieś marne 5 %, reszta zgodnie zagłosowała na tego, który przemawia. Tymczasem wynik wyborów, jaki podano, to różnica o 1,19 punktu procentowego. Najmniejsza różnica głosów między kandydatami od 1990 roku. Jeden procent i trochę! Pomijając już fakt, że prawdziwej liczby głosów nigdy nie podano, to nie jest wygrana, którą można określić jako "jasną deklaracje narodu". To nawet nie polowa. To była 1/3 uprawnionych do głosowania" – czytamy we wpisie Szczepkowskiej.
"Na koniec: "Dwudziesta gospodarka świata nie może skazywać pracowników na ciągłą niepewność jutra, a pracodawców na nieskończoną niepewność prawa. Nie zmusza też rolników do marnowania plonów. Nie stawia emerytów przed wyborem: leki czy jedzenie. I nie pozwala, by prąd i ciepło były luksusem". No to mamy jasność: ja, jak obejmę władzę ludzie mój, skończy się wieczna ciemność i ten mróz w waszych domach. Bo przecież jest Wam ciemno i zimno, a wszystko przez rząd i wrogów z Zachodu" – komentowała.
"No wiec tak: jak wszechwładzę obejmie ten, który nie patrzy Wam w oczy, to będziecie mówić, że jest Wam jasno i ciepło, nawet wtedy, kiedy będziecie marznąć w ciemnościach. A jeśli wyprowadzi nas z Unii, to zostaniemy w ciemnościach, bez żadnej pomocy. Pierwsze orędzie niezdane. Kolejne pod znakiem zapytania" – podsumowała Szczepkowska.
facebookCzytaj też:
Stanowski świętuje sukces. "Osiem milionów zapasu"Czytaj też:
Znany aktor pozwany o molestowanie seksualne. Szokujące zarzuty
