Na antenie TVP odbyła się debata "Zderzenia. Schnepf z Nawrockim", w której pod dyskusję poddano tezę, że "Polska nie potrzebuje prezydenta z powszechnego wyboru". Swoją argumentację na jej poparcie przedstawiła Eliza Michalik. Publicystka słynie z kontrowersyjnych opinii i podważa wyniki minionych wyborów prezydenckich.
– Szanuję argument, że Polacy chcieli takiego prezydenta, ale mam kontrargument, o którym powiedział mi kiedyś jeden wybitny prawnik. Mianowicie umowy zawsze tworzymy na złe czasy. (…) W tej chwili wybór prezydenta mamy taki, że on był pisany na dobre czasy. (…) zakładano, że osoba na tym stanowisku będzie się zachowywać godnie, będzie przestrzegać prawa i będzie rozumiała, że ma symboliczne kompetencje do reprezentowania państwa, a nie do rządzenia – stwierdziła.
Skandaliczne słowa Doroty Wysockiej-Schnepf. Wini Polaków
W pewnym momencie debaty dziennikarka TVP wypowiedziała słowa, które wywołały oburzenie widzów. Dorota Wysocka-Schnepf wprost stwierdziła, że "problem tkwi w ludziach".
– Skoro doszliśmy już do wniosku, że problem tkwi w ludziach, w tym, jakiego mamy Prezydenta. To dlaczego zakładamy, że nie może tkwić problem również w tym, jakich będziemy mieli ludzi w Zgromadzeniu Narodowym i że też mogą nam ze złą wolą wybierać najwyższą władzę w Polsce – dopytywała swoich gości.
Grzegorz Nawrocki, współprowadzący program z Dorotą Wysocką-Schnepf, przedstawił na starcie programu wyniki sondy, przeprowadzonej wśród publiczności w studiu. Jedynie 16 proc. osób poparło tezę postawioną w programie. – Tylko?! – nie kryła zdziwienia prowadząca. Już po programie i po przedstawieniu argumentów gości w studiu, publiczność ponownie zagłosowała. Tym razem tylko 10 proc. uznało, że Polska nie potrzebuje prezydenta z powszechnego wyboru, ale tego wyniku Dorota Wysocka-Schnepf już nie skomentowała.
Czytaj też:
Gość Schnepf grzmi: Putina pokonać i osądzić jak Hitlera w NorymberdzeCzytaj też:
"A*********** P*********". Dziennikarka TVP wywołała burzę
