Znana dziennikarka o kulisach odejścia z Kanału Zero. "To nie był powód"

Znana dziennikarka o kulisach odejścia z Kanału Zero. "To nie był powód"

Dodano: 
Dziennikarka Agnieszka Kołodziejska w Kanale Zero
Dziennikarka Agnieszka Kołodziejska w Kanale Zero Źródło: YouTube / Kanał Zero
Agnieszka Kołodziejska ujawniła, dlaczego zakończyła współpracę zarówno z Radiem ZET, jak i Kanałem Zero.

W grudniu 2025 roku media obiegła informacja, że, po ponad 17 latach, z Radia Zet odchodzi jedna z najbardziej popularnych prezenterek rozgłośni – Agnieszka Kołodziejska. To jej głos można było usłyszeć w popołudniowej audycji "Razem lepiej" czy spotach reklamowych radia. Pierwsze informacje o tej decyzji pojawiły się już w listopadzie. W grudniu dziennikarka poprowadziła swój ostatni program i pożegnała się ze słuchaczami.

W lutym dziennikarka rozstała się z kolei z Kanałem Zero. Media spekulowały, że powodem zerwania współpracy z mediami Krzysztofa Stanowskiego miał być krytyczny odbiór głośnego reportażu Marii Wiernikowskiej o Rosji.

Dlaczego Kołodziejska odeszła z Kanału Zero. "Materiał Wiernikowskiej był super"

W rozmowie z Wirtualnymi Mediami, Agnieszka Kołodziejka ujawniła, jaki był prawdziwy powód odejścia z projektu Krzysztofa Stanowskiego. Okazuje się, że nie chodziło o głośno krytykowany materiał.

– Oni chyba tak to zrozumieli, że to ten materiał był głównym powodem, ale nie. Ja tam nie czułam się jak w domu. W Kanale Zero jest bardzo wielu fajnych dziennikarzy i niektóre materiały są naprawdę super. Czuję jednak, że światopoglądowo nie jest mi z nimi po drodze. Gdy z Kanału odchodził Piotrek Połać, stwierdziłam, że i na mnie czas – przyznała.

– A reportaż Wiernikowskiej? Materiał Wiernikowskiej jest super, ale moim zdaniem nie na dzisiaj. To jest trochę tak, że jak świat nakłada na Rosję sankcje gospodarcze, tak samo dziennikarze powinni nakładać sankcje informacyjne. Mówmy o tym, kogo dzisiaj zbombardowali, kto przez nich zginął, ale dajmy im bana na pozostałe informacje, dopóki nie zakończą wojny – dodała.

17 lat w Radiu ZET. Kołodziejska: Doszłam do sufitu

Dziennikarka opowiedziała również o szczegółach rozstania z Radiem ZET.

– Chyba po prostu doszłam do sufitu. To była super posada, bardzo ciepła i bezpieczna. I spokojnie mogłabym tam siedzieć. Zrozumiałam jednak, że w moim życiu dzieją się dodatkowe – fajne rzeczy. I one mogą mieć swoją kontynuację, jeżeli się ich uczepię. Nie mogłam tego zrobić w połączeniu z etatem. Ostatnio pracowałam od 14:00 do 19:00, co uważam za najgorsze z możliwych godzin, jeśli chodzi o życie zawodowe i prywatne – mówiła Wirtualnym Mediom.

– Złożyłam propozycję, że chciałabym odpocząć od etatu i codziennego przychodzenia do pracy. Wyjaśniłam, że trochę przestało mnie to jarać, a poza tym nie mogę robić innych, ważnych dla mnie, rzeczy. Liczyłam na mniej zajmującą formę współpracy z radiem, ale nie zgodzono się – wyznała.

– Zetka kiedyś była dużą, ale i zarazem rodzinną firmą. Spędzaliśmy razem święta. Pewne okoliczności sprawiły jednak, że ludzie zaczęli odchodzić. Wszystko się gdzieś rozpierzchło – podsumowała dziennikarka.

Czytaj też:
Polska telewizja łączy siły ze znaną platformą. "Serial, który ma wszystko"
Czytaj też:
"Sku*****nu je**ny". Wiązanka przekleństw na żywo w TVN24

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Wirtualne Media