"Klasyk, przekręcają słowa". Wypowiedź Rabczewskiej wywołała burzę

"Klasyk, przekręcają słowa". Wypowiedź Rabczewskiej wywołała burzę

Dodano: 
Piosenkarka Dorota Rabczewska "Doda"
Piosenkarka Dorota Rabczewska "Doda" Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dorota "Doda" Rabczewska wywołała burzę swoimi słowami na temat osób otyłych, które sięgają po niezwykle popularne ostatnio leki na odchudzanie typu Ozempic.

Wokalistka stwierdziła, że przyjmowanie zastrzyków zamiast diety i ćwiczeń to "chodzenie na skróty". W ostatnim czasie zastrzyki z GLP-1 (hamuje apetyt), które pierwotnie były przeznaczone dla osób z cukrzycą, stały się niezwykle popularne jako środek odchudzający. Kolejne celebrytki prezentują niezwykle smukłe sylwetki, które osiągają w zaskakująco krótkim czasie.

"Jeżeli chodzi o chodzenie na skróty, uważam to za podwójnie nieetyczne. Przede wszystkim ludzie chorzy nie mogą sięgnąć po swoje leki, bo wszystkie tłuściochy, które są leniami, stwierdziły, że będą zabierać chorym ludziom lek, żeby się odchudzić, a po drugie, lepiej posiedzieć trochę dłużej nad dietą i ćwiczeniami, ma się wtedy lepsze efekty na dłużej" – powiedziała w wywiadzie dla portalowi Jastrząb Post.

Wypowiedź Dody obiegła sieć i wywołała szeroką dyskusję. Na gwiazdę posypały się gromy. Wielu ekspertów stwierdziło, że jej słowa były nieodpowiednie i bardzo szkodliwe. "Tylko nie ma pani świadomości tego, że te "leniwe tłuściochy" naprawdę próbowały już wszystkiego. I to nie jest tak, że pierwsza rzecz, o jakiej pomyśli pacjent z otyłością, to są właśnie leki. Na pani miejscu raczej poświęciłabym więcej czasu na doedukowanie się w tym temacie, niż gadanie takich bzdur. Mam tylko nadzieję, że ludzie w kwestiach zdrowotnych nie słuchają celebrytów. Natężenie bzdur i mitów w tej krótkiej wypowiedzi mnie po prostu przerosło" — stwierdziła lekarka zajmująca się pacjentami z otyłością, Anna Sankowska-Dobrowolska. Rabczewską skrytykowała także m.in. dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska.

"Słodkie, ale serio?"

Teraz do słów, które wywołały tak duże oburzenie w sieci, postanowiła odnieść się ich autorka. "To jest klasyk. Internet zawsze jest podzielony na tych, którzy rozumieją, co się do nich mówi i na tych, co przekręcają słowa. Ale chyba nie ma sensu się tym za bardzo przejmować" – zaczęła.

"Czasami dziwi mnie, że moje słowa odbijają się aż takim echem, że ludzie naprawdę nie mają nic lepszego do roboty tylko przeżywać tak kompulsywnie wszystkie moje słowa. Lekarze, tiktokerzy, instagramerzy... To jest słodkie oczywiście, ale naprawdę... Serio?" – stwierdziła piosenkarka.

Czytaj też:
Wpadka w TV Republika. Tak podpisali znaną piosenkarkę

Źródło: Instagram / Plejada/Jastrząb Post