Reprezentująca Polskę Alicja Szemplińska awansowała do finału 70. Konkursu Piosenki Eurowizji. Artystka zaprezentowała utwór "Pray", z którym zwyciężyła wcześniej w krajowych preselekcjach. Występ polskiej wokalistki należał do jednego z najbardziej komentowanych w mediach społecznościowych podczas półfinału. Finał odbędzie się w sobotę wieczorem.
Tymczasem izraelski portal Eurowizyjny skrytykował reprezentantkę Polski po jednym z wywiadów udzielonych przez nią podczas ceremonii otwarcia konkursu. Zwrócono uwagę na jej chwilowe zawahanie przy pytaniu o to, co chciałaby przekazać dla fanów z Izraela. W obronie artystki stanęła część internautów, zarzucając portalowi brak kontekstu i wybiórcze przedstawienie nagrania.
Izraelski portal uderza w Alicję Szemplińską. Internauci są wściekli
Przed półfinałem Eurowizji Alicja Szemplińska uczestniczyła w oficjalnej ceremonii otwarcia wraz z innymi artystami. Na miejscu obecna była dziennikarka izraelskiego serwisu EroMix, która przeprowadziła z nią krótką rozmowę. Wywiad rozpoczął się od komplementów, jednak szybko przeszedł do pytań o reprezentanta Izraela i jego utwór "Michelle".
Szemplińska przyznała, że nie miała okazji zapoznać się z piosenką ani poznać osobiście No’ama Bettana. Następnie reporterka poprosiła ją o nagranie krótkiej wiadomości do izraelskiej publiczności, co wywołało chwilę zawahania u artystki. Po krótkiej konsultacji z zespołem wróciła do rozmowy i powiedziała: "Pozdrawiam wszystkich fanów Eurowizji. Dbajcie o siebie i módlcie się!" — nawiązując do swojego utworu "Pray".
Sytuacja jest szeroko komentowana w mediach i wśród fanów konkursu. Fragment wywiadu opublikowany na profilu EroMix spotkał się z krytycznym opisem.
"Reprezentantka Polski na Eurowizji 2026, Alicja, miała problem z odpowiedzią, gdy poproszono ją o przekazanie wiadomości publiczności z Izraela. Zamiast poprosić o głosy lub powiedzieć, że ma nadzieję, iż jej piosenka przypadnie im do gustu, ogarnął ją niepokój. Nie wiedziała, jak się zachować. Szkoda, że wciąż są artyści, którzy obawiają się zwracać do publiczności z Izraela. To nie jest pytanie polityczne ani dziwna prośba – to publiczność, która ogląda konkurs jak wszyscy inni" – czytamy w opisie nagrania.
W komentarzach pojawiły się jednak liczne głosy w obronie Polki. Internauci zwracali uwagę, że materiał został pokazany bez pełnego kontekstu: "Jesteście bardzo dobrzy w manipulowaniu faktami. Czemu nie opublikowaliście całego filmu, poszukiwacze dramatów? Odpisała wam uprzejmie i neutralnie. Nie zignorowała was. Widząc to teraz, może powinna"; "Dlaczego udostępniliście to bez kontekstu? Wróciła i kazała pozdrowić wszystkich fanów Eurowizji", "Opublikujcie cały film. Wróciła i przesłała najserdeczniejsze pozdrowienia. Jesteście dobrymi manipulatorami" – pisali użytkownicy.
Czytaj też:
Z dnia na dzień wyrzucili go z TVP. "Musiałem pójść na psychoterapię"Czytaj też:
Kanał Zero TV nie wystartował. "Nadawca ma 7 dni"
