Burza ws. Lewandowskiej. Piłkarz ucina komentarze

Burza ws. Lewandowskiej. Piłkarz ucina komentarze

Dodano: 
Robert i Anna Lewandowscy
Robert i Anna Lewandowscy Źródło: PAP / Piotr Nowak
Anna Lewandowska bawiła się na koncercie Bad Bunny'ego, gdy Robert debiutował w Chicago. W sieci zawrzało.

Robert Lewandowski został piłkarzem Chicago Fire. 29 czerwca kapitan reprezentacji Polski potwierdził wcześniejsze doniesienia, publikując nagranie w mediach społecznościowych. Ostatnim europejskim klubem Lewandowskiego była FC Barcelona, z którą Polak rozstał się w połowie maja.

W poniedziałkowy wieczór napastnik wylądował w Chicago, gdzie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony przedstawicieli klubu oraz miejscowych kibiców. Już następnego dnia o godz. 17:30 czasu polskiego po raz pierwszy oficjalnie trenował z nowymi kolegami z drużyny. Później Lewandowski pojawił się na spotkaniu z mediami wraz z trenerem Chicago Fire, Greggiem Berhalterem. Podczas konferencji prasowej polski napastnik opowiedział m.in. o kulisach przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Przyznał, że decyzja o opuszczeniu Europy i rozpoczęciu kariery na innym kontynencie wymagała wielu przemyśleń i była dużym wyzwaniem nie tylko dla niego, lecz także dla jego najbliższych.

Internauci zaatakowali Annę Lewandowską. Piłkarz uciął komentarze

W czasie gdy Robert Lewandowski rozpoczynał nowy etap swojej kariery, debiutując w barwach Chicago Fire, Anna Lewandowska spędzała wieczór na koncercie Bad Bunny'ego na PGE Narodowym w Warszawie. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać trenerkę bawiącą się w gronie znajomych i tańczącą do utworów portorykańskiego artysty.

Jej obecność na koncercie w dniu ważnego wydarzenia sportowego z udziałem męża szybko stała się tematem dyskusji w internecie. Dzień później Anna Lewandowska odniosła się do internetowej burzy. Na swoim profilu udostępniła materiał opublikowany przez portal WP Kobieta, który opisywał krytyczne reakcje dotyczące jej nieobecności w Chicago. Pokazała również wiadomości od osób, które stanęły w jej obronie i przesłały słowa wsparcia.

"Dorosły mężczyzna nie potrzebuje, żeby żona odprowadziła go pierwszego dnia do nowej pracy. Co to w ogóle za standardy... Pani Aniu, całym sercem popieram pani niezależność i podziwiam, jak wspaniale i z gracją znosi pani te obrzydliwe trolle" – brzmi jedna z wiadomości.

Na medialną burzę postanowił zareagować też sam Robert Lewandowski. Piłkarz opublikował wymowny komentarz w mediach społecznościowych swojej żony.

"Spokojnie, moja największa fanka kibicuje mi z każdego miejsca na ziemi – czasem z trybun, czasem przed telewizorem w drodze na koncert, bo sama ma mnóstwo pracy. Dumny z niej jak zawsze! Wytańczyłaś się za nas dwoje!" – napisał.

Czytaj też:
Szokujące słowa w TVP. Lawina komentarzy
Czytaj też:
Nowy serial medyczny TVP. "SOR" powstaje w czasie afery

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl