W sobotę, 9 maja, w Warszawie odbyła się impreza techno Circoloco, która wywołała ogromne kontrowersje ze względu na swoją lokalizację – w pobliżu Pałacu w Wilanowie oraz rezerwatu przyrody Marysin. W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się zdjęcia przedstawiające zniszczony teren. Oburzenia nie kryła m.in. Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka grzmiała na urzędników, którzy zgodzili się na organizację tego wydarzenia.
Pojawiały się także zarzuty hipokryzji wobec celebrytów, którzy na co dzień angażują się w akcje proekologiczne, a tym razem mieli przyczynić się do zakłócenia spokoju zwierząt. Wymienione w tym kontekście zostały nazwiska: Natalii Siwiec, Karoliny Gilon, Dawida Wolińskiego, Wojciecha Goli czy Maffashion.
Afera po imprezie techno w Warszawie. Blanka Lipińska broni celebrytów
Głos w sprawie postanowiła zabrać Blanka Lipińska, której nie spodobało się przerzucanie odpowiedzialności za imprezę na jej znanych uczestników.
"Najbardziej absurdalne w tej całej aferze jest przerzucanie odpowiedzialności na ludzi, którzy po prostu poszli na LEGALNĄ imprezę. Serio, uczestnicy mają teraz robić śledztwo środowiskowe przed kupieniem biletu? 🙄😳🤦♀️ Od oceniania wpływu wydarzenia na zabytek, przyrodę i bezpieczeństwo są organizatorzy, miasto, konserwatorzy i urzędnicy wydający zgody – nie ludzie, którzy przyszli posłuchać muzyki i się pobawić" – oceniła.
"Ta cała internetowa nagonka wygląda bardziej jak polowanie na celebrytów niż realna troska o Wilanów. Jeśli były zaniedbania, to pretensje powinny lecieć do tych, którzy dopuścili do imprezy, a nie do uczestników robiących stories z parkietu. Trochę hipokryzja, że państwo wydaje zgodę, miasto promuje „światowy event”, a potem winni okazują się ludzie z opaską na ręce i drinkiem w dłoni" – dodała autorka "365 dni".
Czytaj też:
Znana dziennikarka grzmi na rządzących. "Kto na to pozwolił?"Czytaj też:
Burza po wielkiej imprezie w Warszawie. "Zaraz zrobią techno w Auschwitz"
