Taco Hemingway, a właściwie Filip Szcześniak, to jeden z najpopularniejszych polskich raperów. Sprzedał ponad 795 tys. płyt, co czyni go drugim najlepiej sprzedającym się raperem po Liroyu oraz najlepiej sprzedającym się raperem XXI w. w Polsce. Taco był piętnastokrotnie nominowany do nagrody Fryderyka, odebrał cztery statuetki w kategorii "Album roku hip-hop" oraz jako jedyny artysta zdobył tę nagrodę trzy razy z rzędu. Jest także jedynym raperem nominowanym i nagrodzonym w kategorii "Utwór roku". Raper jest również pierwszym polskim artystą, którego utwory zostały odtworzone ponad miliard razy, a także ponad dwa miliardy, na platformie streamingowej Spotify, co czyni go drugim najpopularniejszym polskim artystą streamingowym po Fryderyku Chopinie. W 2019 roku został umieszczony na liście Najbardziej wpływowych Polaków według tygodnika "Wprost".
19 grudnia 2025 roku ukazał się najnowszy album artysty – "Latarnie wszędzie dawno zgasły". Jeden z utworów z tego krążka wywołał niebezpieczny trend. Do sprawy włączyły się instytucje państwowe.
Piosenka Taco Hemingwaya wywołała skandal. GIF interweniuje ws. znikających leków
Utwór "Zakochałem się pod apteką" spotkał się z rewelacyjnym przyjęciem fanów rapera. Pojawiają się w nim jednak wersy, które wywołały ogólnopolską aferę. Taco Hemingway wymienia w utworze nazwę leku, który bohater jego opowieści stosował na skutki nadużywania alkoholu: "Idę rano po Solpadeinę, stoi postać, jej głowa jest w dymie". "Kolej już na mnie, mówię: Przepani, Solpa w rozpuszczalnej tabletce. "Już pan tamtą zużył, był pan w środę. To jest silny proszek, więc dać nie mogę. Są zasady, wie pan, niech pan dba o zdrowie"" – słyszymy w innym wersie.
Muzyk z pewnością nie spodziewał się, że ta wzmianka sprawi, że jego fani masowo ruszą do aptek, żeby kupić specyfik, niekoniecznie z myślą o zastosowaniu medycznym, lecz jako gadżet nawiązujący do tekstu idola. TikTok zalały nagrania nastolatków pozujących z tabletkami. Eksperci szybko zaczęli być na alarm, informując o niebezpiecznych konsekwencjach stosowania leku.
Sprawą zainteresował się w końcu Główny Inspektorat Farmaceutyczny. W rozmowie z Polską Agencją Prasową, szef instytucji, Łukasz Pietrzak, poinformował, że wszczęto postępowanie wyjaśniające dotyczące zasadności wykorzystania Solpadeiny w utworze. GIF sprawdza czy "doszło do nieuprawnionej reklamy produktu leczniczego".
Pietrzak wspomniał również o konsekwencjach nieodpowiedniego stosowania leku.
– Ten preparat jest najczęściej nadużywany w celach pozamedycznych, a skutki odurzeniowe są w praktyce ograniczone. Jeżeli ktoś chciałby uzyskać jakikolwiek efekt, musiałby zjeść bardzo duże ilości leku. Wtedy po prostu "rozwala" sobie wątrobę. To działa jak zatrucie muchomorem sromotnikowym. Po kilku dniach może dojść do toksycznego uszkodzenia wątroby, encefalopatii i zgonu, jeżeli nie poda się odpowiednich odtrutek w odpowiednim czasie. Organów do przeszczepu brakuje, a takich pacjentów niestety przybywa" – podkreślił w rozmowie z PAP.
Czytaj też:
"Historia to rozliczy". Gwiazdor Kanału Zero uderza w TVPCzytaj też:
Szef TV Republika wygrał w sądzie z TVN. "Kłamali ws. Smoleńska"
