W poniedziałek 12 stycznia TVN wyemitował drugą część koncertu "Piosenki filmem pisane". Na scenie ponownie pojawiła się plejada gwiazd. O ile pierwsza część spotkała się z dość entuzjastycznym przyjęciem widzów, to kolejna odsłona wzbudziła już mieszane komentarze wśród internautów. Większość twierdzi, że, poza nielicznymi wyjątkami, wypadła dużo słabiej i odstawała poziomem.
Lawina komentarzy po koncercie TVN. Druga część wywołała burzę
Transmitowany przez TVN koncert "Piosenki filmem pisane" odbył się w miniony weekend w Operze Nova w Bydgoszczy. Na scenie pojawiła się plejada polskich gwiazd. Wśród nich znaleźli się m.in.: Viki Gabor, Natalia Grosiak, Czesław Mozil, Margaret, Ralph Kamiński, Adam Woronowicz, Marcin Dorociński. Widzowie mogli usłyszeć największe przeboje z najnowszych filmów i serii w nieco innej aranżacji.
Stacja podzieliła wydarzenie na dwie części. Pierwsza została wyemitowana w niedzielę, druga dzień później. O ile pierwsza odsłona spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem, druga wywołała znacznie bardziej mieszane reakcje.
Na pozytywne reakcje widzów po poniedziałkowej emisji mógł liczyć m.in. Ralph Kamiński, który wykonał utwór "Cheri Cheri Lady" z serialu "Lady Love". Jego występ wzbudził wiele pozytywnych komentarzy, a część internautów pisało, że nie wypadł gorzej od Thomasa Andersa podczas sylwestra. Doceniono także Krzysztofa Zalewskiego, Igora Herbuta i Czesława Mozila.
Wydarzenie wywołało jednak wiele głosów zawodu i rozczarowania. Internauci wprost pisali, że po udanej pierwszej części, liczyli na widowisko na podobnym poziomie, ale musieli obejść się smakiem.
"Wczoraj był sztos, a dziś sieczka z marnymi sucharami. Wyjątek to Kamiński i Zalewski. Wielkie rozczarowanie"; "Niestety dzisiejszy koncert nie dorównuje temu wczorajszemu"; "Wczoraj było dużo lepiej" – można przeczytać w komentarzach w mediach społecznościowych stacji.
Czytaj też:
TVP nie chce już kontrowersyjnej celebrytki? Nowa prowadzącaCzytaj też:
Afera po sylwestrze Polsatu. "Ja bym umarła ze wstydu"
