Beata Sadowska jeszcze kilka lat temu była związana z dziennikarstwem politycznym. Pracowała przy programach informacyjnych, w tym w redakcji "Faktów". Dziś rozwija swoją działalność w przestrzeni internetowej, prowadzi warsztaty, szkolenia i dwa podcasty. Dziennikarka mieszka we Francji, ale nie zamierza rezygnować z pracy w Polsce. W najnowszym wywiedzie dla portalu Onet.pl, przyznała, że decyzja o odejściu z mediów była jedną z ważniejszych w jej życiu. Ujawniła jednocześnie kulisy początków swojej pracy w TVN.
Beata Sadowska rzuciła pracę w mediach. "Robili wszystko, by utrudnić mi życie"
Sadowska podkreśliła, że jej rozstanie z dziennikarstwem politycznym nie było nagłe, lecz dojrzewało w niej przez dłuższy czas.
– Nie miałam już siły udowadniać, że nie jestem wielbłądem – powiedziała wprost Onetowi. Środowisko, w którym pracowała, określiła jako "szowinistyczne" i trudne do funkcjonowania, zwłaszcza dla młodej kobiety.
– Atmosfera w "Faktach" była ciężka. Pracowali tam głównie nabuzowani panowie, którzy za wszelką cenę chcieli mi udowodnić, że moje miejsce jest gdzieś indziej – stwierdziła dziennikarka. Jak dodała, poszła do przełożonego, którym był wówczas Mariusz Walter, i poinformowała o swojej decyzji odejścia. W odpowiedzi usłyszała pytanie, kogo należałoby zwolnić, by poprawić sytuację. Odmówiła jednak wskazania konkretnych osób.
Z dzisiejszej perspektywy, Sadowska to, czego doświadczała, nazwałaby "mobbingiem".
– Wiele osób było do mnie wrogo nastawionych, obgadywało mnie za plecami i robiło wszystko, by utrudnić mi życie. Czułam, że nie jestem tam mile widziana. Że redakcja "Faktów" to nie jest miejsce dla młodych kobiet. Zakładam, że po części było to spowodowane tym, że chwilę po tym, jak zaczęłam pracę w TVN-ie, na kolegiach Mariusz Walter kilka razy powiedział, że zrobiłam najlepszy materiał – dodawała.
Dziennikarka przyznała, że trudne doświadczenia odbijały się na jej życiu prywatnym.
– Regularnie ryczałam, aż w końcu doszłam do wniosku, że szkoda mi na to życia. Nie chciałam kablować na kolegów i odeszłam. Czy kiedykolwiek tego żałowałam? Nie. Polityka to trudny świat. Pewnie merytorycznie się do niego nadawałam, ale charakterologicznie nie do końca – podsumowała.
Czytaj też:
Żona posła PiS zostanie gwiazdą znanego show? "Marzę o tym od dziecka"Czytaj też:
Dalej jest "królem TVN-u"? Są wyniki znanego programu
