5 marca, w serwisie informacyjnym "19.30" na antenie TVP ukazał się materiał, który wywołał prawdziwą burzę w sieci.
"Niewidzialne serce cyfrowej rzeczywistości, czyli centra danych umożliwiają wysyłanie maili, korzystanie z mediów społecznościowych czy przechowywanie plików w chmurze. Ile naprawdę kosztuje nas utrzymanie cyfrowej infrastruktury?" – zapowiedziała Joanna Dunikowska-Paź, po czym widzowie zobaczyli materiał reportera TVP Stanisława Apriłaszwiliego, który odwiedził Dublin, żeby pokazać od środka działanie jednego z centrów danych.
Materiał TVP pod ostrzałem
To właśnie takie obiekty stanowią kluczową infrastrukturę dla rozwoju sztucznej inteligencji. W materiale zwrócono uwagę na ogromne zapotrzebowanie energetyczne tego typu inwestycji. Jak wskazano, w 2024 roku centra danych zużyły tyle energii, ile Polska w ciągu trzech lat. Reporter podkreślił również, że najwięksi gracze na rynku już dziś poszukują bardziej efektywnych źródeł zasilania dla swoich infrastrukturalnych projektów. Jako przykład wskazano Microsoft, który w swoich centrach danych korzysta w stu procentach z odnawialnych źródeł energii.
"Na mapie globalnych inwestycji cyfrowych jest też Polska. W ubiegłym roku Microsoft ogłosił, że zainwestuje prawie 3 miliardy złotych w budowę kolejnych centrów danych i rozwój sztucznej inteligencji w naszym kraju. Nowe polskie centra danych powstaną jeszcze w tym roku. Podobnie jak te w Irlandii będą oparte na odnawialne źródła energii, a do 2030 roku będą neutralne klimatycznie" – usłyszeli widzowie TVP. W roli ekspertów wypowiedzieli się menedżerowie Microsoft. Pominięto natomiast kwestię kosztów środowiskowych czy reakcje lokalnych społeczności.
To wywołało ostrą reakcję dziennikarzy technologicznych.
Sylwia Czubkowska, autorka podcastu "Techstorie" zauważyła, że w Irlandii przeciwko działaniom Microsoftu protestuje 28 organizacji społecznych, wspólnot lokalnych i związków budowlanych. Zasugerowała również, że materiał TVP przypomina bardziej działania PR-owe na rzecz big techów niż realizowanie misji publicznej.
W podobnym tonie wypowiedział się Rafał Pikuła, redaktor prowadzący Spider’s Web+. "Przekaz materiału: tak, centra danych zużywają energię, ale gigant z USA jest liderem zrównoważonego rozwoju i czerpie energię z OZE, więc super. No i inwestuje w Polsce. Tusk zadowolony, naród szczęśliwy. W materiale nie było innych firm, na przykład polskich CloudFerro S.A., Oktawave. Nie było też o poważnych problemach z centrami danych; o zużyciu wody, niszczeniu ekosystemu, ba, o rosnących rachunkach dla zwykłego Kowalskiego" – stwierdził dziennikarz w poście na Facebooku.
Dziennikarka skarży reportaż o big techach do KRRiT
Bardziej zdecydowane kroki podjęła dziennikarka Gosia Fraser, prowadząca autorski projekt medialny Techspresso. Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, złożyła ona skargę na materiał TVP do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
– Materiał, na który złożyłam skargę, przede wszystkim był w moim odbiorze zdumiewający. Przedstawia on rozwój infrastruktury centrów przetwarzania danych dla usług cyfrowych kontrolowanych przez big techy w świetle jednoznacznie pozytywnym – jako inwestycję w rozwój lokalnej gospodarki, miarę postępu. W materiale nie znalazło się ani jedno słowo o tym, że rozwój tego rodzaju infrastruktury na całym świecie spotyka się ze sprzeciwem lokalnych społeczności mieszkańców, gdzie centra danych mają być lokalizowane – wyjaśniła Fraser. – Centra danych, które powodują skokową degradację środowiska naturalnego, wpływają na wzrost cen energii, pogarszają warunki życiowe mieszkańców. Perspektywa big techu to jedyna, z którą mieli szansę zapoznać się widzowie i widzki "19:30" – co dziwi również w kontekście tego, że coraz głośniej mówi się w Europie, w tym w Polsce, o konieczności budowy suwerenności cyfrowej – dodała.
Czytaj też:
Poważna pomyłka w programie TVP. Wydano oświadczenieCzytaj też:
Gwiazda telewizji uciekła z Dubaju. Zdjęcie z samolotu
