Znana dziennikarka grzmi na media. "Niewyobrażalnie okrutne"

Znana dziennikarka grzmi na media. "Niewyobrażalnie okrutne"

Dodano: 
Joanna Racewicz
Joanna Racewicz Źródło: PAP / Stach Leszczyński
Joanna Racewicz skrytykowała media za fundowanie rodzinie zmarłego pilota traumy.

W czwartek wieczorem doszło do katastrofy samolotu w Radomiu. Podczas ćwiczeń przed pokazami Air Show rozbił się wojskowy myśliwiec F-16 zespołu Tiger Demo Team. Pilot, major Maciej Krakowian ps. "Slab" nie przeżył. Międzynarodowe Pokazy Lotnicze Air Show zostały odwołane.

– Przygotowania do Air Show już się zakończyły. Całe miasto oczekiwało i odliczało te ostatnie godziny. Za 24 godziny mieliśmy rozpocząć wielkie pokazy. Natomiast dziś mamy wielką tragedię, w wymiarze osobistym. Zginął jeden z najważniejszych polskich pilotów. Człowiek wielkiej pasji, ale przede wszystkim fantastyczny żołnierz – powiedział prezydent Radomia Radosław Witkowski na antenie TVN24.

Joanna Racewicz ostro o mediach. "Jest coś niewyobrażalnie okrutnego..."

Media społecznościowe, ale również te tradycyjne, zalała fala nagrań z tragicznego wydarzenia. Na wszystkich widać wyraźnie moment uderzenia samolotu w płytę lotniska, a zarazem ostatnie chwile życia tragicznie zmarłego pilota. Ta chwila jest od wczoraj wielokrotnie przywoływana w serwisach informacyjnych, co wywołało emocjonalną reakcję dziennikarki, która sama straciła męża w katastrofie lotniczej.

Do sprawy odniosła się Joanna Racewicz. Prezenterka, której mąż zginął w katastrofie smoleńskiej, zwróciła uwagę, jak bolesne mogą być takie nagrania dla najbliższych zmarłego.

"Jest coś niewyobrażalnie okrutnego w pokazywaniu kolejny raz momentu katastrofy F-16 w Radomiu. Ostatnie sekundy życia człowieka. Całym sercem z bliskimi pilota. Cholernie trudno "oswoić" te zdjęcia" – czytamy w jej wpisie.

Joannę Racewicz kojarzą zarówno widzowie TVP, TVN jak i Polsatu. W 2004 roku wyszła za mąż za Pawła Janeczka, a w 2008 roku na świat przyszedł ich syn – Igor. Mąż dziennikarki zginął w katastrofie smoleńskiej. Był porucznikiem Biura Ochrony Rządu i szefem ochrony prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 10 kwietnia 2010 r., po zamianie z kolegą, znalazł się na pokładzie samolotu 154-M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Joanna Racewicz co roku, 10 kwietnia, zamieszcza w swoich mediach społecznościowych osobiste wspomnienie o nim.

Czytaj też:
Co widzieli świadkowie tuż po katastrofie F-16? "Wielki grzyb, ogień"
Czytaj też:
Gwiazda TVN24 upomina prezydenta. "To nie ustawka!"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl