"Bardzo przepraszam. Jest mi wstyd". Celebrytka wydała nowe oświadczenie

"Bardzo przepraszam. Jest mi wstyd". Celebrytka wydała nowe oświadczenie

Dodano: 
Dorota Szelągowska na prezentacji jesiennej ramówki TVN
Dorota Szelągowska na prezentacji jesiennej ramówki TVN Źródło: PAP / Andrzej Jackowski
Dorota Szelągowska wydała nowe oświadczenie. Publicznie przeprosiła Joannę Jabłczyńską za swoje słowa.

Nowa odsłona filmu "Nigdy w życiu!" na podstawie powieści Katarzyny Grocholi "Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później" miała być sentymentalnym powrotem do kultowej komedii i spotkaniem z oryginalną obsadą. Tymczasem wzbudza coraz większe emocje. Okazało się, że w produkcji zabraknie Joanny Jabłczyńskiej, czyli filmowej Tosi. Aktorka opowiedziała publicznie o swoim rozgoryczeniu decyzją produkcji, twierdząc, że "podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, miał swoją kandydatkę na Tośkę". Szybko okazało się, że córkę głównej bohaterki zagra Agnieszka Żulewska.

W mediach społecznościowych Katarzyny Grocholi pojawiła się nawet zapowiedź podjęcia "kroków prawnych" przeciwko Joannie Jabłczyńskiej. Swoją opinią na temat tego, co dzieje się wokół produkcji podzieliła się też Dorota Szelągowska, córka pisarki. – Patrzę, jak plujesz i niszczysz osobę, która literacko stworzyła postać, dzięki której ty się stałaś znana, dzięki której jesteś w sercach ludzi. [...] Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem – zwróciła się do aktorki. Szydziła również z tego, że Jabłczyńska nie potrafi odróżnić fikcji od prawdziwego życia.

Szelągowska przeprasza Jabłczyńską. "Jest mi wstyd"

Komentarz na temat jej oświadczenia pojawił się na popularnym profilu psychologicznym @zatropemmysli na Instagramie.

"Można mieć rację i jednocześnie komunikować ją w sposób, który rani. W tej rolce nie rozstrzygam, kto ma rację w aferze wokół „Nigdy w życiu”. Patrzę na język: etykietowanie, zawstydzanie, przypisywanie intencji i publiczne deprecjonowanie. Bo granice można stawiać bez poniżania drugiego człowieka" – czytamy w opisie nagrania.

Szelągowska skomentowała post, przyznając się do błędu.

"Masz rację – górę wzięły emocje – złość i bezsilność wobec setek wiadomości obrażających moją rodzinę i mnie i totalny żal, że z drugiej strony widzę satysfakcję, a nie zastanowienie się nad konsekwencjami. To straszliwie boli – tak po prostu" – stwierdziła.

Niedługo później zamieściła również oświadczenie na swoim Instagramie.

– Dziękuję za ten komentarz, bo to prawda. Aśka, bardzo Cię przepraszam. Nie miałam prawa Cię obrażać. Żadne poczucie krzywdy czy zranienia tego nie tłumaczy. Jest mi wstyd. Bardzo Cię przepraszam – zwróciła się do Joanny Jabłczyńskiej.

"Emocje nie są najlepszym doradcą, nawet jeżeli mamy jak najlepsze intencje. To podobno nimi jest wybrukowane piekło. Dziękuję za Twoją rolkę @zatropemmysli i wszystkim za dyskusję pod nią. Przepraszam" – napisała w opisie nagrania.

Czytaj też:
"Plujesz i niszczysz". Szelągowska nie wytrzymała
Czytaj też:
Burza wokół znanej produkcji. "Nie oglądam bez Ciebie", "Jesteśmy z Tobą"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl