Burza po oświadczeniu Stanowskiego. "Agresja pomieszana z głupotą"

Burza po oświadczeniu Stanowskiego. "Agresja pomieszana z głupotą"

Dodano: 
Prezes zarządu Kanał Zero Krzysztof Stanowski
Prezes zarządu Kanał Zero Krzysztof Stanowski Źródło: PAP / Jarek Praszkiewicz
Krzysztof Stanowski swoim oświadczeniem wywołał kolejną burzę w sieci. Platformę X zalała fala komentarzy.

W sobotnim wydaniu programu "Stanowski&Mazurek", szef Kanału Zero odniósł się do krytyki po głośnych słowach dotyczących urzędniczki KAS. Stanowski nie tylko nie wycofał się ze swoich słów, ale również ostro skrytykował polskich urzędników. – Tydzień temu naważyłem piwa i teraz muszę ja wypić. Albo naważyć jeszcze więcej, to też jest całkiem prawdopodobne – rozpoczął. – Już poszło burzonko? Już się wyklikały artykuliki z moją twarzą na zdjęciu? Już głos zabrali ci wszyscy nieudolni politycy, z których tu się śmiejemy dzień w dzień? Poczuli, że to moment na rewanż? – pytał zaczepnie.

– Wracać do roboty, wracać do kradzieży kilometrówek, wracać do wsadzania kolesi na stołki, nie do więzienia, wiadomo. Wracać do robienia w konia wyborców, a nie będziecie mnie pouczać, co wypada, a co nie wypada. Kraść nie wypada. Pracować z wanny nie wypada. Oszukiwać nie wypada. Być debilem piastując wysokie stanowisko, też nie wypada – grzmiał dziennikarz, przywołując różne urzędnicze przestępstwa. – Dość urzędniczej patologii. Dość prześladowania przedsiębiorców – mówił Stanowski, zaznaczając, że nigdy nie wskazał konkretnej osoby, a jedynie podkreślił szerszy problem.

Stanowski rozpętał kolejną burzę. Lawina komentarzy

Jego słowa wywołały kolejne emocjonalne reakcje w mediach społecznościowych.

"Sprawa dotyczy nas wszystkich i jest bardzo ważna. Należy publicznie piętnować urzędników którzy, wykorzystując skomplikowane prawo i interpretując je na niekorzyść obywatela niszczą firmy i ludzi. Po tym, jak @K_Stanowski nie przebierał w słowach opisując takich urzędasów i wniosku do prokuratury wobec niego wystosowanym przez Dyrektora Izby Skarbowej w Gdańsku, problem będzie trudniej zamieść pod dywan oraz będzie mniej chętnych do nadgorliwego wykonywania poleceń przełożonych ze skarbówki. Wszyscy na tym zyskamy: obywatele bo nie będą się bać, że napadnie na nich ich własne państwo i urzędnicy którzy bedą mieli większą motywację do postawienia się przełożonym oczekującym wyciskania z ludzi kasy za wszelką cenę" – napisał na X Adam Abramowicz, były poseł, a obecnie prezes Rady Przedsiębiorców.

Do słów twórcy Kanału Zero odniosła się też Agata Jaogodzińska, działaczka związkowa i przewodnicząca Związkowej Alternatywy w KAS.

"Dziś stracił Pan w oczach wielu ludzi. Nie tych, o których mówił Pan w materiale. Nie tych wszystkich polityków, którzy nagle stali się strażnikami moralności. Nie tych, którym zarzucał Pan hipokryzję. Stracił Pan natomiast w oczach wielu zwykłych ludzi. Na pewno wielu urzędników całej administracji publicznej, ich rodzin i ich znajomych, ale również wielu przyzwoitych ludzi, którzy po prostu wiedzą, jak wygląda życie i jak wygląda praca. Bo zamiast zrobić materiał rzetelny, w którym po pierwsze wypadałoby zapytać również urzędników @KAS_GOV_PL, jak to wygląda z ich strony, (...) zrobił Pan materiał, który sprawia wrażenie, jakby przede wszystkim chciał Pan podreperować swoją urażoną dumę i swoje urażone ego. Tak naprawdę zachował się Pan dziś bardziej jak obrażony uczestnik sporu niż dziennikarz poszukujący prawdy" – oceniła.

Przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa stwierdził, że "Stanowski skompromitował się agresją pomieszaną z głupotą i zamiast przeprosić kontynuuje nagonkę na złych, strasznych urzędników, którzy, o zgrozo, oczekują przestrzegania przepisów podatkowych".

""Urzędnicy-patusy" co to w ogóle jest za język" – zareagował Janusz Piechociński.

"W sumie, to się nie dziwię reakcji Stanowskiego, bo jak się zauważy, to głównie atakowały go przez ostatni czas wzburzone silniczki (i Terlik, w sumie to to samo) Ale Stanowski 100% racji. Znaleziono kolejny zastępczy temat, żeby go zaatakować. I tyle" – skomentował użytkownik X Jan Molski.

Sławomir Mentzen przywołał historię z udziałem urzędników, która dotknęła go osobiście. "To jest państwo z gówna i patyków, z przemoczonego kartonu. Urzędnicy łamią prawo, popełniają przestępstwa, a potem się tłumaczą, że to nie oni (...)" – podsumował polityk.

Czytaj też:
Awantura po słowach Stanowskiego. Sprawą zajęła się prokuratura
Czytaj też:
Poseł wyszedł ze studia Kanału Zero. "Nie mieści się w głowie"

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl