Doda opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym przekonuje, że rezygnacja z kawy i zastąpienie jej kakao z dodatkiem ekstraktów z grzybów pozytywnie wpłynęła na jej zdrowie psychiczne. Wokalistka zapewnia, że od czasu zmiany nawyków zniknęły u niej stany lękowe, ataki paniki i epizody depresyjne. O ocenę tych słów erwis Plotek.pl poprosił psychiatrę Maję Herman.
Psychiatra ocenia rady Dody: Nie polecam "leczenia" takich problemów suplementami
Artystka od dłuższego czasu promuje na Instagramie własną linię suplementów. Wśród oferowanych produktów znajduje się kakao zawierające ekstrakty z grzybów, takich jak Cordyceps, Chaga, Lion’s Mane, Reishi i Shiitake. W opublikowanej rolce Doda wyznała, że już od około półtora roku nie pije kawy.
– Moje życie zmieniło się na tysiąc razy lepsze. Jeżeli macie jakieś stany lękowe, ataki paniki czy epizody depresyjne – odkąd przestałam pić kawę, całkowicie ich nie mam. Czuję się rewelacyjnie – powiedziała.
Jak tłumaczyła, poranną kawę zastąpiła kakao, a później postanowiła wzbogacić je o ekstrakty z grzybów, które – jak stwierdziła – miałyby dodatkowo pobudzać organizm.
Zdaniem psychiatry Mai Herman sama kwestia rezygnacji z kawy rzeczywiście może przynieść korzyści niektórym pacjentom, jednak nie można wyciągać z tego uniwersalnych wniosków. Lekarka podkreśla, że większe wątpliwości budzi u niej zastępowanie kawy suplementami zawierającymi substancje o potencjalnym działaniu pobudzającym.
– Jeśli ktoś ma predyspozycje do zaburzeń lękowych, eliminacja kawy może pomóc. Nie oznacza to jednak, że inne substancje o charakterze psychostymulującym będą całkowicie bezpieczne. Może się okazać, że to jedynie zamiana jednego problemu na drugi – zaznacza Maja Herman.
Psychiatra zwraca uwagę, że występowanie silnych objawów po spożyciu kawy powinno być sygnałem do konsultacji lekarskiej, a nie do samodzielnego sięgania po suplementy. – Jeżeli po kawie pojawiają się stany lękowe, to jest to ważny sygnał diagnostyczny. Nie polecam "leczenia" takich problemów suplementami, szczególnie tymi o działaniu psychostymulującym – podkreśliła w rozmowie z Plotkiem.
Ekspertka dodaje również, że osoby spoza środowiska medycznego mogą swobodnie dzielić się własnymi opiniami, jednak nie zawsze mają one oparcie w dowodach naukowych.
– Ja jako lekarka muszę mówić prawdę, a wszyscy niemedyczni są w pełni swobodni i mogą wypowiadać każde zdanie, jakie im ślina na język przyniesie. Szansą jest lex szarlatan i prezydent Nawrocki! Mam nadzieję, że podpisze ustawę – stwierdziła.
Czytaj też:
"Dużo smrodu i nic poza tym". Dziennikarka uderza w aktywistów od klimatu Czytaj też:
"J***ć to". Reklama z wulgaryzmami wywołała burzę
