Ralph Kaminski to znany polski wokalista, kompozytor, producent i reżyser teledysków. Muzyk opowiedział w mediach społecznościowych o przykrych doświadczeniach, które spotkały go w Krakowie.
Ralph Kaminski w szoku po wizycie w Krakowie. "Nadal mentalnie w Rzeczpospolitej Ludowej"
W poniedziałek Kamiński znalazł się na dworcu w Krakowie, skąd musiał udać się w okolice "Piwnicy pod Baranami". Krótka wyprawa okazała się jednak udręką dla muzyka. Spotkał się z nieprzyjemnym traktowaniem zarówno przez obsługę dworca, jak i lokalnego taksówkarza.
"Lato, poniedziałek, Kraków – na dworcu w Krakowie nie można rozmienić 20 złotych na drobne a przechowalnie bagażu są tylko na monety. W okienku starsi, pan i pani niemiło mówią, że nie wolno im wymieniać. Co mam zrobić pytam? Nie dostaję odpowiedzi. Odpowiedź jest milczeniem. (Dziękuję cudownej dziewczynie która wymieniła mi gotówkę na drobniaki w kawiarni obok). Próbuje złapać taksówkę z postoju do Rynku by szybko załatwić sprawę w okolicy „Piwnicy Pod Baranami” – postój przy Galerii – pytam – czy można kartą? Wszędzie tylko gotówka, – mówię panowie jest 21 wiek. Jeden z kierowców mówi – bo zaraz dostaniesz w pysk! Ja w szoku. Ale i tak nie wożą na licznik tylko się targują, chcą zedrzeć ile się da. Sami nie znoszą Uberów czy innych Boltów, ale nie da się inaczej jeździć …. przynajmniej w Krakowie" – relacjonował Ralph Kamiński w swoich mediach społecznościowych.
"Pociąg przepełniony, klimatyzacja tylko „naturalna” otworzone okna to i tak mało co daje … leje się ze mnie, nie tylko ze mnie, obyśmy cało dojechali. Chyba od tego gorąca wszyscy powariowaliśmy … a niektórzy co tak głośnio krzyczą i uśmiechają się jak to się zwykło mówić „po polsku” nadal mentalnie w Rzeczpospolitej Ludowej. Cudownego dnia pięknego lata 2026" – podsumował muzyk.
facebook Czytaj też:
Znany pisarz przeżył koszmar w PKP. "Na naszych oczach zmarł" Czytaj też:
"Poziom g**na", "łajza". Dziennikarz "Wyborczej" nie wytrzymał
