Posłowie głosowali w piątek (29 maja) nad projektem zakazującym trzymania psów i kotów na uwięzi. Sejm przyjął projekt po trzecim czytaniu. Za było 381 parlamentarzystów, przeciw 28, a pięciu wstrzymało się od głosu. Teraz nowelizacja będzie musiała zostać zatwierdzona przez Senat. Jeśli tak się stanie, to trafi na biurko prezydenta. Na widowni w Sejmie pojawiła się adwokat Katarzyna Topczewska, z którą piosenkarka Dorota "Doda" Rabczewska i poseł Łukasz Litewka łączyli siły podczas walki o prawa zwierząt. Trzymała w rękach fotografię tragicznie zmarłego polityka Nowej Lewicy.
Doda grzmi na Kukiza. "To się właśnie skończyło"
Doda w sobotę pojawiła się na wydarzeniu See Bloggers w Łodzi. W rozmowie z "Telemagazynem" przyznała, że pozytywnie ocenia nowe rozwiązania dotyczące ochrony zwierząt. Podkreśliła jednocześnie, że osoby, które nie są w stanie zapewnić zwierzętom odpowiednich warunków, nie powinny ich posiadać.
– Uważam, że ludzie nie powinni mieć zwierząt, nie zasłużyli na zwierzęta i najnormalniej w świecie nie umieją się nimi zająć, więc większość z tych ludzi po prostu nie ma prawa ich posiadać. Jeżeli nie potrafi tym zwierzętom zapewnić jedzenia, normalnego domu, zdrowia i czułości, to niech po prostu kupią sobie szmacianą lalkę i niech sobie ją trzymają na łańcuchu w domu – stwierdziła.
W głosowaniu nad tzw. ustawą łańcuchową wzięło udział 414 posłów, z czego 381 opowiedziało się za jej przyjęciem. Przeciw był m.in. Paweł Kukiz, co wywołało wyraźną reakcję Dody. W rozmowie z redakcją zapowiedziała, że nie zamierza już nigdy wykonywać jego utworów.
– Jestem zszokowana, że Paweł Kukiz zagłosował przeciwko temu, żeby zerwać łańcuchy. Nigdy już nie zaśpiewam ani jednego coveru, bo śpiewałam jego piosenkę na Sylwestra, to się właśnie skończyło – zapowiedziała wyraźnie poruszona wokalistka.
Czytaj też:
Najwięcej kar dla TV Republika. Raport KRRiTCzytaj też:
Mieszkańcy nie chcą tego koncertu. Egzorcysta apeluje o modlitwę
