Kurska przegrała w sądzie z TVP. Domagała się przeprosin i zadośćuczynienia

Kurska przegrała w sądzie z TVP. Domagała się przeprosin i zadośćuczynienia

Dodano: 
Joanna Kurska
Joanna Kurska Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Joanna Kurska domagała się od TVP i Pawła Płuski przeprosin oraz 100 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd w pierwszej instancji oddalił pozew.

W styczniu 2024 r. Joanna Kurska zapowiedziała, że pozwie TVP za kłamstwa w sprawie jej zarobków. – Pozywam Telewizję Polską za kłamstwo, że pobierałam pensję w wysokości 117 tys. zł miesięcznie. Tusk dyszy obsesyjną żądzą zemsty na moim mężu za telewizję 2016-2022, kiedy piękna i silna TVP wygrywała walkę o dusze Polaków. W ramach politycznej zemsty nowa ekipa, wiedząc, że nie można przypisać nam żadnych nadużyć, choć bardzo by tego chcieli, postanowiła zohydzić nas w oczach społeczeństwa. W tym celu posuwa się do oszczerstw – stwierdziła Kurska, która pełniła funkcję szefowej "Pytania na śniadanie".

Jak dodała, jej najwyższe wynagrodzenie nie przekraczało 32 tys. zł miesięcznie.

Kurska: Skandaliczna decyzja sądu

We wtorek (14 lipca) Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo Joanny Kurskiej. Domagała się ona przeprosin oraz 100 tys. zł zadośćuczynienia od spółki i szefa redakcji serwisu informacyjnego "19.30" Pawła Płuski.

– To skandaliczna decyzja sądu. Sędzia stanęła po stronie kłamstwa. TVP nigdy nie przedstawiła dowodów na to, że zarabiałam rzekome 117 tys. zł miesięcznie. Nie mogli przedstawić, bo tyle nie zarabiałam i nigdy na moje konto nie wpłynęła taka pensja. Obrzydliwa, polityczna, kłamliwa decyzja – skomentowała w rozmowie z branżowym serwisem press.pl Kurska.

– Sędzia Beata Taradajczyk uznała, że w ocenie sądu chodziło "o pewien rząd wielkości, a nie konkretną kwotę". Reszta uzasadnienia jest takim bełkotem, że pięcioletnie dziecko potrafi lepiej zwerbalizować swoje myśli. Kompromitacja polskiego wymiaru sprawiedliwości to mało powiedziane – stwierdziła żona byłego prezesa TVP Jacka Kurskiego. Dodała, że zamierza się odwoływać.

"10 milionów zł – to suma roszczeń, jakie dostaliśmy w spadku za kłamstwa, półprawdy i manipulacje autorstwa TVPiS. Przez 3 lata skierowano przeciwko nam jeden pozew. Jego autorką była J. Kurska (...) W analizowanym przez sąd materiale znalazła się jeszcze jednak informacja, a mianowicie, że państwo Kurscy i były mąż Pani Kurskiej zarobili w TVP blisko 10 mln zł. Tego nikt nie zaskarżył…" – napisał w mediach społecznościowych Tomasz Sygut, dyrektor generalny TVP w likwidacji.

Czytaj też:
Muzyk i były prezes TVP na wspólnym nagraniu. "Tak się bawiliśmy"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Press.pl