"Rozpęta się afera". Gwiazdor zdradza kulisy preselekcji do Eurowizji

"Rozpęta się afera". Gwiazdor zdradza kulisy preselekcji do Eurowizji

Dodano: 
Aktor Piotr Pręgowski
Aktor Piotr Pręgowski Źródło: PAP / Rafał Guz
Piotr Pręgowski walczy o występ w tegorocznej Eurowizji. Gwiazdor "Rancza" zdradził kulisy polskich preselekcji.

Telewizja Polska przedstawiła w styczniu uczestników zakwalifikowanych do finału krajowych kwalifikacji do konkursu Eurowizji w Wiedniu. Na liście finalistów znalazło się ośmioro artystów: Alicja – "Pray", Anastazja – "Wild Child", Basia Giewont – "Zimna woda", Jeremi Sikorski – "Cienie przeszłości", Karolina Szczurowska – "Nie bój się", Ola Antoniak – "Don’t You Try", Piotr Pręgowski – "Parawany tango" i Stasiek Kukulski – "This too shall pass"

Część jurorów przyznała publicznie, że poziom nadesłanych zgłoszeń był niski, a w TVP martwią się, że w polskich preselekcjach do Eurowizji nie wystąpi żadna duża gwiazda. Co ciekawe, stacja miała zaproponować "dzikie karty" znanym artystom, ale spotkała się z odmową. Dodatkowo, ku zaskoczeniu fanów Eurowizji, Telewizja Polska postanowiła, że występy finalistów preselekcji zostaną nagrane wcześniej w studiu, co oznacza, że zapowiadany koncert nie dojdzie do skutku. To wywołało krytykę uczestników i komentatorów.

Preselekcje do Eurowizji. Piotr Pręgowski zdradza kulisy

W niedzielę 1 marca ósemka finalistów stawiła się w siedzibie Telewizji Polskiej, by nagrać swoje występy do krajowych preselekcji przed 70. Konkursem Piosenki Eurowizji. O kulisach koncertów opowiedział w rozmowie z Plejadą jeden z uczestników – Piotr Pręgowski. – Spotkałem się ze wszystkimi, rozmawialiśmy na korytarzu, oczekując na swoje wejście i było po prostu miło, aż trudno uwierzyć. Zupełnie inaczej było, gdy kiedyś walczyłem w zapasach – żartował gwiazdor "Rancza".

Przyznał również, że nie wie, jakie ma szanse na tle innych uczestników.– Każda osoba biorąca udział w tym wydarzeniu ma swoje marzenia i plany. Tyle że trudno cokolwiek przewidzieć i nawet nie chcę tego robić. (…) Szkoda, że nie możemy wszyscy wygrać – stwierdził.

Mówiąc o samym koncercie, podkreślił, że został zorganizowany bardzo profesjonalnie. – Każdy miał czas dla siebie. Nikt nikogo nie podglądał, żeby nie było między nami żadnego kontaktu. Wszystkie procedury i wysokie standardy zostały zachowane wzorowo. Przynajmniej ja tak mogę powiedzieć w swoim przypadku – zaznaczył gwiazdor "Rancza".

– Jestem w stu procentach pewien jednego: niezależnie od wyniku wywoła to duże emocje. Jeśli nie przejdę dalej, rozpęta się afera, że powinienem był przejść. Jeśli natomiast wygram, pojawią się głosy, że nie powinienem, a ktoś inny bardziej na to zasługiwał. (...) Ktoś przecież musi wygrać. Jeśli padnie na mnie, to trudno. (śmiech) Wezmę na siebie ten krzyż odpowiedzialności i popularności i poniosę go z godnością. Wtedy będę musiał tam pojechać i jako specjalista od ogrodów zrobić tam wiosenne porządki, czyli sprzątnąć im sprzed nosa wszystkie nagrody, jakie tylko się da — dodał Piotr Pręgowski w rozmowie z Plejadą.

Czytaj też:
"Płakałam z żalu". Znana piosenkarka ujawnia kulisy sporu z TVP
Czytaj też:
Kto pojedzie na Eurowizję? TVP zmienia zasady

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Plejada.pl