24 lutego odbyła się uroczystość rozdania Bestsellerów Empiku 2025. Muzyk Dawid Podsiadło pobił w tym roku rekord w liczbie zdobytych statuetek. Miał w związku z tym okazję, żeby przemówić ze sceny. Nikt nie spodziewał się jednak, że jego oświadczenie będzie miało tak ponury wydźwięk. Zaniepokojeni fani masowo pisali do artysty. W końcu Podsiadło opublikował w swoich mediach społecznościowych odpowiedź na ich niepokoje.
Dawid Podsiadło zaniepokoił fanów. Muzyk musiał się tłumaczyć
Dawid Podsiadło wprawił w konsternację organizatorów i gości wydarzenia, gdy zamiast klasycznych podziękowań, zdecydował się na smutną refleksję na temat swojego życia zawodowego.
– Ostatnie lata były dla mnie dziwne. Przestawałem wierzyć w sens tego, co robię, ale też w sens w ogóle. Dzięki temu może znowu go znajdę – stwierdził.
Słowa muzyka wywołały prawdziwą burzę w sieci. Zaniepokojeni fani pytali, czy Podsiadło nie potrzebuje pomocy i martwili się o jego kondycję psychiczną. Ich obawy były na tyle silne, że piosenkarz poczuł się w obowiązku sprostować swoją wcześniejszą wypowiedź i nadać jej szerszy kontekst.
– Mega smutno powiedziałem wcześniej i dostałem SMS-em, czy wszystko w porządku? Natomiast wszystko jest ok. Nie martwcie się o mnie. Jeżeli się ktoś wystraszył, wszystko jest dobrze, jestem mega szczęśliwy i kocham śpiewać cały czas. Od tego się zaczęło i mam nadzieję, że tak będzie już zawsze. To jest najprzyjemniejsza rzecz. Śpiewam sobie codziennie. Ok, sorry, sorry. Cofnąłem się parę lat, już umiem mówić dzisiaj i jest fajnie z tą umiejętnością – uspokajał fanów.
Nie wszystkich jednak przekonał a fani zastanawiają się, skąd się wzięło smutne wyznanie w obliczu tak ogromnego doceniania za muzyczne zasługi.
Czytaj też:
Zaskakująca deklaracja polskiego rapera. "Będę się żegnać"Czytaj też:
Niespokojnie na rozprawie rozwodowej znanej pary
