Artur Barciś to polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, a także reżyser i pedagog. Popularność przyniosły mu m.in. role Tadeusza Norka w serialu "Miodowe lata" oraz Arkadiusza Czerepacha w "Ranczu". Od lat występuje również na deskach teatrów, a jego charakterystyczny styl i talent komediowy zapewniły mu miejsce w gronie najbardziej lubianych polskich aktorów komediowych.
W rozmowie z serwisem Plejada.pl został zapytany, co w obecnej sytuacji w Polsce nie bawi go ani trochę. Odpowiedź była krótka, ale nie pozostawiła większych wątpliwości. Aktor wskazał na politykę, a szczególnie na działania prawej strony sceny politycznej.
Artur Barciś zaniepokojony sytuacją w Polsce. Uderzył w prawicę
Artur Barciś podkreślił, że choć humor może być sposobem komentowania rzeczywistości, nie każdą sytuację da się zamienić w żart. Jego zdaniem polityczne decyzje mają bezpośredni wpływ na życie milionów Polaków, dlatego trudno traktować je z dystansem. Aktor otwarcie przyznał, że obecna sytuacja polityczna nie jest dla niego powodem do rozbawienia. Zaznaczył przy tym, że sprzeciw wobec konkretnych działań prawicy nie oznacza automatycznie, że utożsamiania się on z lewą stroną polskiej sceny politycznej.
"To chyba nie jest program do takich dywagacji. Nie śmieszy mnie polityka. Kompletnie nie śmieszy mnie to, co robi szczególnie prawa strona. To jest okropne. Okropne. Nie znaczy, że ja jestem jakimś lewicowcem. Ja jestem demokratą i szanuję demokrację. Kiedy widzę kiedy ta demokracja jest po prostu szargana, to się przeciwko temu bardzo buntuję" – stwierdził aktor.
Czytaj też:
"Wybitna rola Wałęsy". Stanowski miażdży nowy spot promujący Polskę Czytaj też:
Pożegnanie ze znanym formatem TVN24. "Muszę zniknąć"
