– Nie traktuję swojego zawodu jako przykrego obowiązku, który chciałbym jak najszybciej porzucić. Kocham to, co robię. Dla mnie to nie tylko praca, ale styl i sens życia. Dopóki będę czuł się potrzebny oraz sprawny, dopóty będę grał – stwierdził Barciś, cytowany przez "Super Express".
Ocenił, że wysokość jego emerytury jest "przyzwoita". – Po prostu dostałem taką, na jaką zasłużyłem – powiedział. – Pracowałem na nie przez wiele lat i uczciwie płaciłem składki, więc mi się należą – dodał.
Barciś szerze o emeryturze. "Nie wystarcza"
Jednocześnie podkreślił, że świadczenie mu nie wystarcza. – Ponieważ jednak wciąż aktywnie pracuję jako aktor i reżyser, nie mam żadnych problemów finansowych – oznajmił Barciś.
Wskazał, że wciąż występuje w teatrze, gra w filmach i serialach oraz bierze udział w spotkaniach z publicznością. Dodał, że aktywność zawodowa daje mu nie tylko dochody, ale także satysfakcję i poczucie spełnienia.
69-letni aktor od ponad czterech dekad jest związany z warszawskim Teatrem Ateneum. Szeroką popularność przyniosły mu role Tadeusza Norka w serialu "Miodowe lata" oraz Arkadiusza Czerepacha w serialu "Ranczo".
Czytaj też:
Aktor znany z "Rancza" pochwalił się metamorfozą. "Bez zastrzyków"
